Ofiara na parafię

Bractwo Adoracji

 
BRACTWO ADORACJI NAJŚWIĘTSZEGO SAKRAMENTU - spotkania w I czwartek miesiąca o godz. 19:00

Bractwo Adoracji, to grupa osób, które regularnie, w oznaczonych w grafiku godzinach, niezależnie od pory roku czy pogody przychodzą do kościoła, kłaniają się przed Najświętszym Sakramentem i …… trwają tak w milczeniu, bądź w cichej modlitwie, której treść znana jest tylko Bogu. Bractwo jest więc grupą modlitewną. To, co nas łączy, to indywidualne spotykanie się z Panem Jezusem przed Tabernakulum w ciszy naszego kościoła.

Bractwo Adoracji Najświętszego Sakramentu.

Ponad 19 lat temu, po homilii ks. Romana Chromego na temat Eucharystii kilka osób postanowiło założyć w naszej parafii Bractwo Adoracji Najświętszego Sakramentu. Na początku były 23 osoby i adorowaliśmy Przenajświętszy Sakrament w czwartki i soboty. W kolejnych latach liczba adorujących się zwiększała i teraz możemy już adorować Najświętszy Sakrament codziennie.

Tworzymy wspólnotę, która w ciągu tych 19 lat naszego istnienia wypracowała swoje zwyczaje, które pozwalają nam integrować się ze sobą w jedności z Panem Bogiem. Uczestniczymy w spotkaniach i wyjazdach formacyjnych, służących pogłębianiu duchowości eucharystycznej.

Uczestnictwo w Bractwie Adoracji Najświętszego Sakramentu polega na trwającej 1 godzinę -indywidualnej, cichej adoracji Pana Jezusa ukrytego w tabernakulum w dniu i o czasie wcześniej uzgodnionym i zapisanym w grafiku. Ile osób tyle sposobów adoracji. Są osoby, które trwają w milczeniu, bądź w cichej modlitwie przed Najświętszym Sakramentem, inne odmawiają różaniec lub inne modlitwy, są tacy, którzy rozważają Pismo święte.

Dzięki stałej adoracji Pan Bóg czynnie staje się obecny w życiu parafii. Otwarty kościół pozwala parafianom wejść i pomodlić się wtedy, gdy tego potrzebują.

W każdy pierwszy czwartek miesiąca adorujemy Pana Jezusa wystawionego cały dzień w Najświętszym Sakramencie na Ołtarzu. Jest to dzień patronalny Bractwa. Wieczorem odprawiana jest msza św. w intencji członków Bractwa i ich rodzin, a po mszy świętej w salce parafialnej odbywa się spotkanie formacyjne z księdzem opiekunem. Wtedy też ustalany jest grafik adoracji na kolejny miesiąc.

Niestety jest problem, ponieważ do Bractwa należą osoby starsze, które często z powodu złego stanu zdrowia, nie zawsze mogą brać udział w adoracji. Zapraszamy wszystkich chętnych do włączenia się do czynnej adoracji Pana Jezusa obecnego w Najświętszym Sakramencie Ołtarza. Chcemy by nasz kościół parafialny, był nie tylko domem mieszkającego w nim Boga, ale żeby żył obecnością ludzi kochających Boga.

Członkowie Bractwa

CZY WIESZ

Że przy naszej parafii jest Bractwo Adoracji Jezusa Eucharystycznego w Najświętszym Sakramencie Ołtarza. Grupa adoruje Jezusa Eucharystycznego w Najświętszym Sakramencie Ołtarza codziennie od poniedziałku do soboty w godz. od 9:00 do 18:00, a w niedzielę w wolnym czasie pomiędzy Mszami. Możesz dołączyć do grupy i w Roku Eucharystycznym możesz poświęcić jedną godzinę w tygodniu, Jezusowi w Eucharystii. Jezus zna twoje wszystkie sprawy, problemy i widzi cię już od poczęcia, aż do ostatnich dni ziemskiego życia. Jezus jest bardzo cierpliwy, miłosierny, bardzo cię kocha i bardzo czeka na ciebie. Bardzo za tobą tęskni. Jeżeli masz trudności z przyjściem do kościoła, to możesz adorować jedną godzinę w domu, w pierwszy piątek miesiąca, przed obrazem Jezusa Miłosiernego, w rodzinie, z rodziną, w samotności, obojętnie o jakiej porze dnia. Może masz kłopoty ze snem w nocy, w tym czasie Jezus jest najbardziej samotny, bo wszyscy go opuścili, nawet najbliżsi, apostołowie oprócz Matki. Jeżeli tylko zechcesz, to swoją gorliwością możesz wszystko zmienić i wszystko wyprosić dla siebie, rodziny, przyjaciół, bliskich znajomych, parafii, Polski i Świata.
Panie Jezu ja wiem, że mnie bardzo kochasz i bardzo czekasz na mnie. Wiem, że Twoje Miłosierdzie jest bezgraniczne, ale ja nie mam czasu dla Ciebie. Jestem katolikiem, ale..., ale….., ale mam pieska, kotka i muszę z nim wyjść na spacer. W telewizji jest tak bardzo ciekawy serial nie mogę go opuścić, chociaż wprowadza mnie w stan nerwowości i jutro z niego już nie wiele pamiętam. Lubię całe godziny słuchać muzyki, ona mnie wprowadza w trans. Przecież tak ważne są gry komputerowe i rozrywki w Internecie, dyskoteki, zabawy, pogawędki o innych ludziach, chociaż może nie prawdziwe, ale ciekawe, bo już wiem jaki on, ona jest. Przecież jak idę, jadę, lub znajdę trochę wolnego czasu, to ten wolny czas zajmuje mi smartfon, bez niego nie mogę żyć. Tam jest całe moje życie. Wtedy nie widzę co się wokół mnie dzieje. Lubię iść do marketu, tam mogę poświęcić więcej czasu, bo to wszystko jest takie ciekawe, można dotknąć, pooglądać, posprawdzać ceny, wystawy, to jest moje życie, które daje mi radość.
A jak mam jeszcze trochę wolnego czasu, to muszę gdzieś wyjechać, aby odpocząć, bo jestem bardzo nerwowy ciągle zmęczony, znudzony, schorowany. Znowu muszę myśleć o sprawach rodzinnych, zawodowych, materialnych, no i w jaki sposób pieniądze zdobyć. Przecież jeszcze wszystkiego nie mam, a inni już mają więcej. Dzieci moje muszą mieć wszystko i dodatkowo jeszcze balet, gimnastyka
, muzyka, kilka języków, sport, najnowsze telefony i tablety, bo muszą się rozwijać. Mam emeryturę, ale muszę jeszcze trochę dorobić, a potem już mnie zmęczenie morzy i nie mam już siły na modlitwę.

No i to życie jest takie nerwowe, niespokojne, muszę się leczyć, chodzić do lekarza, psychologa. Lubię też czytać horoskopy, wróżby, oglądać kolorowe wydawnictwa. Mam działkę, muszę na nią wyjeżdżać. Mam domek i muszę się nim opiekować i przy nim pracować. Mam auto, trzeba mu poświęcić dużo czasu. Muszę odwiedzić rodzinę, znajomych. Jestem już w podeszłym wieku, schorowana, schorowany, męczy mnie dłuższe przebywanie w jednym miejscu. Jestem zbyt młoda, młody, aby tracić czas w kościele, wolę w tym czasie skorzystać z rozrywki. Boję się chodzić sama po osiedlu, bo to życie jest takie nerwowe i niebezpieczne. Nie lubię narzuconego obowiązku, bo to wymaga poświęcenia, a ja lubię o sobie sama, sam decydować, bo to nie narusza mojej wolności.
No Sam widzisz, Panie Jezu, że nie mogę Ci poświęcić tej jednej godziny czasu w tygodniu na Adoracji. Ze swojego planu nie mogę dla Ciebie wyłączyć, żadnej godziny. Przecież Twoje Miłosierdzie nie ma granic. Ty i tak mi to wszystko wybaczysz i przyjmiesz, bez mojego większego dla Ciebie wysiłku. A obraz Twojego Miłosiernego Serca nie pasuje do mojej tapety, kto by go wieszał, inni by mogli się ze mnie wyśmiać, lepiej się nie wychylać i nie narażać. A krzyż na ścianie, w żadnym wypadku, dosyć mam swoich, a nie żeby mi jeszcze krzyż ich przynosił. Wolę serduszko Owsiaka, albo walentynkowe, bo ono jest takie ładne, małe, popularne i ma tak szlachetny cel, można go przykleić w każdym miejscu.
A należeć do kółek, albo grup modlitewnych przy kościele, to bardzo nudne, nie dla mnie, to zobowiązuje do dyspozycji, a ja przecież jestem człowiekiem wolnym i mogę robić co mi się podoba. Na sprawy duchowe to mam jeszcze czas, a jak umrę to i tak mnie pochowają z kościelnym pogrzebem, jeszcze Mszę św. odprawią za moją duszę. Panie Jezu żyłeś na ziemi i wszystkim służyłeś, więc bez względu na moje postępowanie i tak oczekuję, abyś mi służył. Wiem, że mnie nigdy nie opuścisz, bo jesteś Jezusem Miłosiernym. Zastanów się nad swoim życiem, bo nagi przyszedłeś i nagi odejdziesz, a co zasiałeś, to zbierzesz sprawiedliwie.
Pan Jezus najbardziej cierpiał w Ogrodzie Oliwnym, gdy patrzył i widział, aż do skończenia świata tłumy obojętnych ludzi unikających Go, chociaż wyciągał do nich ręce, w swojej pysze unikali w sposób tchórzliwy, chociaż oficjalnie nie chcieli się Go wyprzeć. Jezus to wszystko widział i opłakiwał niewdzięczność i zepsucie chrześcijaństwa. Wszystkie te przejawy pełne ohydy i szyderstwa powtarzające się ciągle obciążały duszę Jezusa nie do zniesienia. Obyś nie usłyszał słowa Jezusa wchodząc do Królestwa Niebieskiego „Nie znam cię” i drzwi zostaną zamknięte.
Gdybyś jednak znalazł godzinę czasu w tygodniu dla Boga i zauważyłbyś, że jest w parafii Bractwo Adoracji Najświętszego Sakramentu i tam Jezus czeka na ciebie i wyciąga do ciebie ręce i tam jest jedność, tam jest bliskość serca Jezusa. Tam możesz przyjąć wyciągniętą dłoń Jezusa do ciebie, bo kościół jest otwarty właśnie dzięki tym, którzy chcą tę dłoń przyjąć i zbawiać się w jedności grup, trwając tą jedną godzinę w tygodniu przy opuszczonym Jezusie. Nie ważne do jakiej grupy kościelnej należysz, to tym bardziej powinieneś poświęcić tą jedną godzinę w tygodniu, dając świadectwo jedności z Jezusem uwielbiając Go.

W każdy pierwszy czwartek miesiąca w dniu kapłańskim, jest Msza św. za uczestników Bractwo Adoracji Najświętszego Sakramentu. Po Mszy św. jest spotkanie grupy, możesz do niej dołączyć, dopóki jesteś jeszcze w drodze. „Oddaj w Adoracji swoje myśli Jezusowi, a otrzymasz pokój serca”. Pan Jezus poczuł się opuszczony przez wszystkich. Rzekł do uczniów, „A więc nawet przez godzinę nie mogliście czuwać ze mną”.
Jeżeli zdecydujesz się oddać Jezusowi jedną godziną w tygodniu na 168 godzin dla siebie to możesz się zapisać do Bractwa w czasie miesięcznych spotkań, lub telefonicznie u Moderatorki Bractwa Halince Stasz – 603540904.

Jan Mikos - Bractwo Adoracji


 

 
menu