Ofiara na parafię

Wiara, nadzieja i miłość

WIARA, NADZIEJA I MIŁOŚĆ

 

Jako młody chłopak odwiedzałem swoja prababcię i zawsze intrygowała mnie u niej jedna rzecz wisząca przy drzwiach wejściowych. Była ona srebrną kropielnicą z przedstawieniem krzyża, serca i kotwicy. Sam nie wiedziałem, co znaczą te symbole. Krzyż od biedy mogłem sobie wytłumaczyć, serce też, ale ten marynarski symbol kotwicy do niczego mi nie pasował. Nie wiedziałem wtedy również, bo i skąd, że kiedyś po wielu latach będzie mi dane rozwinięcie tych prób rozwikłania „tajemnicy” tejże kropielnicy.

Dzisiaj już wiem, że wiara, nadzieja i miłość stanowią najważniejsze dzieła Ducha Świętego w duszy człowieka. Kiedy łaska posiądzie duszę człowieka, przyjmuje w jego rozumie kształt wiary, w jego woli jest to kształt nadziei, a w jego sercu odnajdziemy miłość.

Żyjemy na świecie i jesteśmy światowi. Jedni żyją dla przyjemności, dla handlu, dla pieniędzy, dla zabicia czasu, dla rozrywki dla dogadzania zachciankom. Są i tacy, którzy żyją dla gorszych rzeczy, bo żyją w pysze w złości, zazdrości, zawiści. Tarzają się w grzechach zmysłowych zapominając, że jesteśmy świątynią Ducha Świętego. Przy końcu czasów Chrzest i Bierzmowanie, które otrzymali stanowić będą świadków ich nieposłuszeństwa przez zasmucanie Ducha Świętego aż po doszczętne zgaszenie w sobie Jego światła i śmierć w swoich grzechach.
    
Spróbujmy, zatem zastanowić się po kolei nad pierwszym darem Bożym wlanym przez Ducha Świętego, jakim jest wiara. Z wiary, bowiem powstaje nadzieja i prowadzi do miłości a w rezultacie do usprawiedliwienia, to jest naszego zjednoczenia się z Bogiem i następnie do siedmiu darów Ducha Świętego. Św. Paweł powiada, że wiara jest ze słuchania, a słuchanie przez słowo Chrystusowe. Wiara jest podstawa tych rzeczy, których się spodziewamy, przeświadczeniem o rzeczach niewidzialnych. To wewnętrzny akt duszy o rzeczach niewidzialnych i przyszłych. Na naturę wiary składają się trzy elementy: jest to dar Boży, jest prawda objawiona przez Boga i powód naszej wiary - autorytet samego Boga.

Wiara jako dar Boży wymaga od nas samych potwierdzenia, że wierzymy w tę naukę. Wiara wraz z nadzieją i miłością udzielana jest na Chrzcie. Jest to nadprzyrodzony dar, którego mocą mamy światło i wolę do wierzenia. Przedmiotem wiary jest słowo Boże. Wiarą będzie tylko i wyłącznie uwierzenie słowu Boga. Gdy mamy do czynienia ze słowem człowieka będzie to pewnik lub oczywistość. Przedmiotem wiary Bożej nie jest świat naturalny, ale objawienie dokonane przez Jezusa Chrystusa. Po trzecie by wiara mogła być przedmiotem aktu wiary katolickiej musi być objawiona przez Boga Apostołom nauczana przez Kościół Boży. Pismo fałszywie tłumaczone nie jest Pismem Świętym. Nie wchodząc w szczegóły, których rozwinięcie przekracza ramy niniejszego opracowania należy stwierdzić, że dotyczy to wszelkich tłumaczeń luterańskich, sekt i różnego rodzaju świadków a także kościołów anglikańskich i jemu pochodnych. Pismo musi być czytane w świetle pięćdziesiątnicy i nie może zastąpić go żadna krytyka historyczna, wyniki dyskusji czy demokratyczne głosowania nie wspominając już o „objawieniach” interpretatorów.

Przez wiarę stajemy się przyjemni Bogu. Wiara podnosi rozum człowieka, oświeca i udoskonala. Wiara może być również utracona i to łatwo. Wiarę niszczy niedowiarstwo i niemoralność. Wielu z obdarzonych darem wiary daje posłuch różnym podszeptom, ideologiom, starając się wybrać z wiary prawdy im odpowiadające a inne odrzucić w imię racjonalizmu, demokracji. Za przykład niech posłużą związki partnerskie, podnoszenie kapłaństwa kobiet, eutanazja. Ludzie owi popadają w ślepotę, która wynikła z pychy, braku pokory, zawiści i przewrotności.  
    
Poprzez rozum rodzaj ludzki poznaje Boga w Jego przymiotach miłości, miłosierdzia, sprawiedliwości i mocy. Jednak wielu używa rozumu, tego najlepszego daru Boga do złego. Do negowania istnienia Boga uważając, że świat widzialny jest jedyną rzeczywistością. Dobro, zło, sumienie dusza są zaliczane przez nich do przesądów. Zrównują zwierzęta z rodzajem ludzkim; troszcząc się bardziej o zwierzęta niż o ludzi. Ludzie wyznający takie filozofie nie tylko ogałacają siebie intelektualnie i poniżają, ale zmuszają innych do przyjęcia ich bez zasad. Śmiało głoszą, że Bóg nie istnieje i że jest to rzecz najpewniejsza. Stało się to fanatyzmem; o który oskarżają nas Katolików. Ludzie, uważający się za liderów i krzewicieli nowoczesności sami są tyranami, despotami dalekimi od tolerancyjności. Boga zastąpili Państwem. W stosunku do niego wymagają posłuszeństwa cokolwiek by nie orzekło i jakiekolwiek uchwały by nie zostały podjęte. Zaprzeczają wierze przypisując sobie prawo wtrącania się w intelektualne przekonania innych oraz ograniczają prawa rodzicielskie. Państwo jest fachowcem od administracji, handlu wszelkich gospodarek, ale również jest specjalistą od sumienia, duszy i spraw Kościoła. Nadzieja (kotwica) jest drugą z cnót wlanych naszej duszy. Daje nam ona niewzruszoną ufność, że z łaski Boga dostąpimy wiecznej szczęśliwości i otrzymamy pomoc do uzyskania tej szczęśliwości. Sprawia, że pragniemy Boga i że pokładamy w nim ufność.

Nadzieja powstaje w oświeconym wiarą rozumie. Dusza oświecona znajomością Boga, Jego istnieniem, doskonałością, chwałą, pięknem i słodyczą objawia rozumowi a przez rozum całej duszy, że Bóg stworzył nas dla Siebie Samego. Zostaliśmy stworzeni, aby Go znać, kochać, służyć Mu i czcić Go teraz i w wieczności a przez to otrzymali w Nim Samym wiekuiste błogosławieństwo i szczęście. Zatem kto żyje dla innej rzeczy albo obok Boga mija się z celem. Zostaliśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boże, zatem i duszy nie zdołają zapełnić takie rzeczy jak przyjaźń, bogactwo, rozkosze i cały świat, są bowiem za małe. Duszę może wypełnić jedynie sam Bóg.

Dusza złączona z Bogiem i żyjąca dla Boga, podnosi się i staje się coraz bardziej podobna do doskonałego Wzoru .Bóg jest tylko w stanie nasycić duszę szczęściem i uczynić ją błogosławioną. Co poniżej Boga jest jedynie marnością. Wszystko jest zmienne, jedynie Bóg jest niezmienny jest On wieczny. Jeśli żyjemy dla czegoś, co jest zmienne padniemy w naszej nadziei ofiarą błędu. Gdy prawda ta oświeci duszę to pragniemy i Drugim powodem nadziei jest ufność w Bogu. Im bliżej Go poznajemy tym lepiej oceniamy jego charakter. Doświadczamy w miarę poznania miłości Bożej, świętości, litości, dobroci, wierności. Ośmielamy się polegać ufnością osobista. Z ufności rodzi się doświadczenie, a z niego nabywamy wyższej i pewniejszej znajomości jego charakteru. Dlatego św. Paweł mógł powiedzieć: Wiem, komu uwierzyłem (2 Tm 1,12).

Owocem nadziej jest to, że człowiek ma Boga w najwyższej cenie. Miłość do Boga nie polega na wzruszeniach ani na takich uczuciach miłości, jakie doznaje się względem przyjaciół. Miłość ta polega na rozumie, sumieniu i woli. Za tym idzie bojaźń Boża, pokora i męstwo które nie może powstać inaczej jak tylko z nadziei. Przeciwko nadziei możemy również zgrzeszyć zuchwałą ufnością. Oznakami, której są np. dobrowolne wystawianie się na okazje do grzechu, czekanie z nawróceniem na przyszłość, zaniedbywanie modlitwy, unikanie Sakramentów Świętych. Może to być również nieufność w dojrzałej wersji przybierająca postać rozpaczy oraz bojaźń niewolnicza, czyli bojaźń przed piekłem niepołączona z nienawiścią grzechu.

Na koniec kilka uwag praktycznych: sięgajmy, zatem zawsze po wszelkie dary Boże, prośmy o łaski, unikajmy okazji do grzechu, poznajmy siebie z najgorszej strony (rachunek sumienia), znajmy i kochajmy Boga ponad wszystko.
 
Miłość Boża jest trzecią z cnót teologicznych danych nam na Chrzcie, jest kolejnym przedmiotem, nad którym warto się zastanowić. Miłość trzecia z cnót teologicznych, nad którymi warto się zastanowić. Nadzieja jak widzieliśmy, rodzi się z wiary, miłość Boża rodzi się z wiary i nadziei zrazem. Wszelka miłość jest miłością Bożą-, ale nie wszelka miłość jest miłością Bożą.

Po pierwsze jest miłość naturalna. Dusza człowieka pożąda tego, co służy jej dobru i szczęśliwości. To jest najniższy rodzaj szczęśliwości. Po drugie jest miłość nadprzyrodzona i tylko jej się należy właściwe miano miłości Bożej. Jest to miłość na cenieniu czegoś. Słowo caritas oznacza wartość lub cenę, jaką ktoś przywiązuje do pewnej rzeczy. Jest jeszcze miłość upodobania to jest miłość z wyróżnienia lub wyboru, jest to miłość, gdy pewni ludzie są dla nas bardziej atrakcyjni niż inni ludzie. Jest jeszcze miłość z przyjaźni i to jest najwyższy i najmniej samolubny, a więc i najdoskonalszy rodzaj miłości. Wszystkie te cztery miłości znajdują się w nas; o tyle ma się rozumieć, o ile jesteśmy w stanie łaski. W każdej duszy złączonej z Bogiem jest przede wszystkim miłość naturalna, która jest miłością nadziei albo pragnieniem Boga. Caritas jest w każdym, kto otrzymał Ducha Świętego. Jest w nim również miłość z upodobania lub z wyboru, którą kochamy Boga jak on nas ukochał i wybrał dla siebie. Jak Bóg kocha nas, tak my kochamy Jego wybierając nas i przedkładając na wszystko i kochając nad własne życie. Kto jest łasce Bożej, trwa w miłości i jest miłość w przyjaźni, która stanowi szczególna łączność z Bogiem. Nasza dusza dopóki trwa w stanie łaski żyje w miłości dobowa i bliźniego. W ty znaczeniu opisujemy miłość Boga jako miłość z przyjaźni, przez którą trwa w stanie łaskami żyjemy w miłości Boga i bliźniego żyjemy w miłości Boga i bliźniego. W tym znaczeniu opisujmy miłości Bożą jako miłość z przyjaźni, przez którą życzymy i chcemy dla Boga wszystkiego dobrego ze względu na jego nieskończone doskonałości. Miłość ta różni się z nadziei, że tą ostatnią kochamy Boga przez wzgląd na nas samych i na dobro, które on nam udziela. Miłością z przyjaźni kochamy Boga ze względu na jego miłość i Jemu jedynemu życzymy dobra i wszelkiej chwały.

Jednak miłość Boża się w nas może pomnażać, takt też możemy ja w jednej chwili utracić . Utrata może nastąpić w sposób dwojaki: grzech śmiertelny zrywa od razu przyjaźń Bogiem , a gdy zerwie się przyjaźń Bogiem odchodzi też uświęcająca łaska Ducha Świetnego. Tak samo każdy śmiertelny grzech przeciw miłości niszczy miłość. Podobnie kiedy ktoś daje fałszywe świadectwo przeciw bliźniemu albo zadaje zabójczy cios przeciwny jego dobremu imieniu także niszczy w sobie miłość. Tak samo jest z obmową choćby nie doszła do fałszywego świadectwa a jedynie do kąsania, ogryzania i odrywania dobrej sławy. 

Są ludzie którzy odwróciwszy się os Boga. Rozmyślni unikają światłości i miłości Boga mając na sumieniu takie grzechy za które nie odbyli pokuty, albo takich których nie chcą porzucić. Bóg jest światłością, a zadniej ciemności w nim nie ma. Jeślibyśmy powiedzieli że mamy społeczność z Nim , a w ciemności chodzimy prawdy nie czynimy. Uczymy się więc  poznawać miłość Boga w Najświętszym W sercu Jezusa. Jest to Księga Życia dla każdego każdego dla każdego łatwo czytelna. Kościół Boga zginąć nie może. Tak tez nie może  zginąć nikt, w kim jest miłość Boga.

Beder KTJ

menu