Ofiara na parafię

Sakramenty

NA ŁAMACH NASZEJ GAZETKI „BYĆ BLIŻEJ” ROZPOCZYNAMY NOWY CYKL ARTYKUŁÓW,
PRZYBLIŻAJĄCY NAM ISTOTĘ SAKRAMENTÓW ŚWIĘTYCH.
ROZPOCZYNAMY OD CHRZTU ŚWIETEGO - POCZĄTKU ŻYCIA CHRZEŚCIJAŃSKIEGO.

Czy zastanawiamy się dzisiaj nad sensem i istota życia sakramentalnego. Czy nie lekceważymy przyjmowanych sakramentów?
Czy doceniamy i widzimy ich moc w naszym życiu?

Chrystus ustanowił siedem sakramentów:
1. Chrzest
2. Bierzmowanie
3. Eucharystia - Najświętszy Sakrament
4. Pokuta
5. Namaszczenie chorych
6. Kapłaństwo
7. Małżeństwo

Chrystus nie tylko te sakramenty ustanowił, ale w nich działa, buduje przez nie Kościół i udziela w nich obficie swej łaski, która nas uświeca.


CHRZEST ŚWIĘTY

„Chrzest święty jest fundamentem całego życia chrześcijańskiego, bramą życia w Duchu i bramą otwierającą dostęp innych sakramentów. Przez chrzest zostajemy wyzwoleni od grzechu i odrodzeni jako synowie Boży, stajemy się członkami Chrystusa oraz zostajemy wszczepieni w Kościół i stajemy się uczestnikami jego posłania. Chrzest jest sakramentem odrodzenia przez wodę i w słowie” (KKK 1213)
Chrzest św. jest sakramentem, w którym przez polanie wodą i wymówienie słów sakramentalnych człowiek otrzymuje odpuszczenie grzechu pierworodnego i wszystkich grzechów przed chrztem popełnionych oraz staje się dzieckiem Bożym i otrzymuje życie wieczne.
Ustanowił go Chrystus i „powierzył wraz z Ewangelią swojemu Kościołowi, gdy polecił Apostołom: Idźcie i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego” (Mt 28, 19).
Poprzez chrzest święty ludzie wchodzą do wspólnoty Kościoła, uczestniczą w powszechnym kapłaństwie, stają się uczestnikami Bożej natury, a wszczepieni w Chrystusa, w jego misterium śmierci i zmartwychwstania przechodzą ze śmierci grzechu do życia w łasce.
Chrzest jest początkiem nowego życia - życia we wspólnocie z Jezusem i z wszystkimi, którzy w Niego wierzą. Na znak zapoczątkowania czegoś nowego otrzymujący chrzest zostaje nazwany po imieniu. Przeważnie jest to imię świętego, który ma być nam w życiu wzorem i patronem.
Przyjęcie chrztu pociąga za sobą określone zobowiązanie - człowiek ochrzczony winien żyć inaczej niż nieochrzczony, bowiem dla niego miarą życia stał się Chrystus. Chrzest nie może być tylko wydarzeniem z przeszłości. Sakrament ten stawia przed nami zadania nieustannego upodabniania się do Chrystusa, dążeniem do świadczenia o Chrystusie. Dla chrześcijanina oznacza to przyjęcie tego, co Jezus nakazuje: uznanie potrzeb bliźnich za swoje, stawanie po stronie cierpiących i słabych, szukanie woli Bożej w każdym zdarzeniu i jednoczenie się przez miłość z Bogiem.
Rodzice decydując się na chrzest dla swojego dziecka, świadomie bądź nie, przyjmują na siebie OBOWIĄZKI:

Podczas samego obrzędu chrztu świętego:
- przygotowują się do chrztu dziecka,
- są obecni,
- publicznie proszą o chrzest,
- kreślą znak krzyża na czole dziecka,
- wyrzekają się szatana,
- składają wyznanie wiary,
- niosą niemowlę do chrzcielnicy,
- otrzymują specjalne błogosławieństwo,

…na dalsze życie dziecka…

- doprowadzają dziecko po chrzcie do poznania Boga (spowiedź święta, I Komunia św., bierzmowanie),
- są świadkami wiary dla dziecka,
- przekazują wiarę wtedy, kiedy nią żyją na co dzień,
- spełniają obowiązki religijne (modlitwa, Msza św., sakramenty św.),
- razem modlą się z dzieckiem i za dziecko,
- wyjaśniają dziecku odpowiednie znaki religijne, znaczenie świąt i przygotowują się do nich,
- obchodzą z dzieckiem rocznice chrztu,
- świętują dzień Patrona,
- uczą miłości bliźniego (brak kłótni w domu, sąsiedztwie, pomoc sąsiedzka, przebaczenie, uczciwość
  szacunek dla starszych),
- zawierzają dziecko Bogu:

„Chcę dla mego dziecka tego, czego Ty, Panie, chcesz. Chcę być narzędziem w Twoich rękach”. Wiem, że to dziecko jest Twoją własnością. Ty je kochasz bardziej niż ja. Ty chcesz jego dobra bardziej niż ja i Ty, Boże, troszczysz się o nie bardziej nią ja. Prowadź je Twoją drogą i spraw, abym moimi decyzjami nie krzyżował Twoich mądrych planów”.

Rodziców wspomagają w tych obowiązkach Rodzice Chrzestni, których także mają ważna i odpowiedzialną rolę. Przede wszystkim wybierają ich rodzice dziecka. A więc uznają, że wybrane przez nich osoby są godne tej roli i odpowiedzialne do realizacji tego Zadania. Przyjęli sakramenty święte (chrzest, eucharystia, bierzmowanie) i nimi żyją na co dzień. 

Nie są ojcem ani matką przyjmującego chrzest, należą do Kościoła katolickiego, jeśli są małżonkami, to żyją w sakramentalnym małżeństwie, wyrzekają się szatana, wyznają wiarę Kościoła, w której dziecko otrzymuje chrzest. Rodzice chrzestni otrzymują specjalne błogosławieństwo, trzymają świecę i podają białą szatkę do chrztu.

Dalsze obowiązki RODZICÓW CHRZESTNYCH to:

- pomagają w chrześcijańskim wychowaniu dziecka,
- prowadzą autentyczne życie chrześcijańskie,
- żyją wiarą, nadzieją i miłością
- modlą się za chrześniaka,
- kupią odpowiednią do wieku dziecka książkę religijną,
- zabiorą na pielgrzymkę do sanktuarium,
- w razie nie wypełniania obowiązków chrześcijańskich przez rodziców zwracają im uwagę.

Chrzest święty wprowadza nas w życie z Chrystusem i Kościołem i otwiera drogę do udziału w Eucharystii.
Czy znasz datę swojego chrztu św.? Czy modlisz się za swoich chrzestnych? Czy zastanawiasz się co dał ci chrzest św.?  
B.KK.


BIERZMOWANIE

Przyjmij znamię Daru Ducha Świętego...

Coraz częściej słychać głosy, że trzecia klasa gimnazjum to za wcześnie na bierzmowanie. Duchowni i katecheci obserwują, że po przyjęciu tego sakramentu sporo młodych ludzi, zamiast bardziej angażować się w życie Kościoła, ostatecznie z niego znika. Mówi się nawet pół żartem, że bierzmowanie to sakrament „pożegnania lub uroczyste wyprowadzenie z Kościoła”. Benedykt XVI w Orędziu na XXIII światowe Dni Młodzieży w Sydney mówił: „Zdarza się, że przyjąwszy Bierzmowanie wielu młodych oddala się od życia wiary. Są też i młodzi, którzy nawet nie przyjmują tego sakramentu. A przecież to poprzez sakramenty Chrztu, Bierzmowania i później, w sposób ciągły, Eucharystii, Duch Święty czyni nas dziećmi Ojca, braćmi Chrystusa, członkami swojego Kościoła, zdolnymi do prawdziwego świadectwa Ewangelii, doświadczającymi radości wiary”.

Kapłani w naszej parafii starają się, aby nasza młodzież nie traktowała bierzmowania, tylko jako zaliczenie kolejnego sakramentu (bo tak trzeba, czy też dlatego, że rodzice nalegają), ale odnalazła sens swojego życia w wierze. Dlatego już od pierwszej klasy gimnazjum, młodzież na comiesięcznych spotkaniach formacyjnych rozważa wraz ze swoim opiekunem tematykę związaną z odpowiedzialnym przygotowaniem i przyjęciem Sakramentu Bierzmowania.

 Sakrament bierzmowania wiąże się ściśle z chrztem i Eucharystią, ponieważ tak jak i one jest sakramentem inicjacji chrześcijańskiej. Jeżeli chrzest wciela ochrzczonego do Kościoła, to bierzmowanie dokonuje dalszego, doskonalszego włączenia w Ciało Chrystusa. Sakrament bierzmowania potęguje dynamizm łask chrztu i obdarza szczególną mocą Ducha Świętego, zobowiązując tym samym do dawania świadectwa Chrystusowi, do szerzenia wiary i bronienia jej, umacnia nas do tego, abyśmy nigdy nie wstydzili się Krzyża.

Duch Święty jakby sam przygotowuje nas do przyjęcia tego sakramentu, przekonuje nas o naszym grzechu, czyli obdarza nas łaską pokory. To dzięki niej poznajemy, kim jesteśmy naprawdę, przekonujemy się, że jesteśmy grzesznikami, ludźmi małej wiary. Jeżeli jesteś pewny siebie, jeżeli dotąd nie odkryłeś własnej grzeszności i sam we wszystkim dajesz sobie radę, to właściwie nie potrzebujesz Ducha Świętego. Postawa pewności siebie i brak pokory zamykają drzwi twojego serca na Jego zstąpienie. Jeśli nie czujesz się grzesznikiem, to nie będziesz pragnął zbawczego działania Ducha Świętego w twoim życiu, i wtedy nie otrzymasz łaski sakramentu bierzmowania. Sakrament bierzmowania przyjęty w grzechu śmiertelnym czy bez wiary jest ważny, ale bezowocny, co gorsze możesz stać się winnym niegodnego przyjęcia sakramentu. Św. Paweł, mówiąc o Eucharystii, przestrzega: „Kto spożywa chleb lub pije kielich Pański niegodnie, winny będzie Ciała i Krwi Pańskiej” (1Kor 11,27).

 Po przyjęciu bierzmowania możesz powiedzieć, że coś w twoim życiu religijnym zostało zakończone, że masz już pewien etap za sobą, podczas gdy jest to początek twojej drogi ku pełni życia wiarą. On zapoczątkował coś niezwykle ważnego w naszym życiu i oczekuje naszej odpowiedzi, naszej współpracy z Duchem Świętym, który przychodzi i czeka, aż przez wzrost twojej wiary, twoje serce otworzy się w pełni na Jego zstąpienie.

Przez bierzmowanie zostaliśmy ściślej związani z Kościołem, z naszą parafią.

Czy wzbogaceni łaskami bierzmowania umiłowaliśmy Kościół, naszą parafię tak jak Chrystus ją umiłował? Czy interesujemy się życiem naszej parafii? Bóg obdarzył nas wolnością, jak ją wykorzystujemy?

Pamiętaj Sakrament Bierzmowania jest SAKRAMENTEM DOJRZAŁOŚCI CHRZEŚCIJAŃSKIEJ!

Jaka jest nasza dojrzałość chrześcijańska?

A.S.
 
SAKRAMENT EUCHARYSTII

Eucharystia - źródłem i zarazem szczytem całego życia chrześcijańskiego

W niedziele i święta nakazane uczestniczyć we Mszy Świętej…..

Czym dla mnie jest Eucharystia? Długie lata była niedzielnym obowiązkiem, który podejmowałam, ale którego nie rozumiałam. Uczestniczyłam jednak w coniedzielnej Mszy św., przystępowałam do Komunii św., bo tak zostałam wychowana. Nie miałam też nigdy odwagi sprawdzić, czy będzie mi brakować niedzielnej Mszy św., gdy w niej nie będę uczestniczyć. Teraz z perspektywy czasu bardziej doceniam wartość Eucharystii i wiążę ją z doświadczaniem Bożej miłości, który na ołtarzu ponawia ofiarę krzyżową i jednoczy się ze mną w Komunii św. napełniając mnie swą mocą i pokojem.

Dlaczego o tym piszę? Bo dzięki tym przemyśleniom zrozumiałam wartość, jaka tkwi w wypełnianiu chrześcijańskiego obowiązku. No, bo… niedzielna Msza św. jest przecież chrześcijańskim obowiązkiem. Słowo obowiązek budzić może różne odczucia. Dla osób szczególnie przekornych (a ja do takich należę) pewnie rodzi opór. Tymczasem, gdy spojrzałam, jak kształtowało się moje dojrzewanie do tego, by przyjąć udział w Eucharystii jako wartość, musiałam pokornie przyjąć, że obowiązki i zalecenia Kościoła mają swe znaczenie. Przyjęty obowiązek niedzielnej Mszy św., nawet, gdy nie do końca się ją rozumie, czy odczuwa jej głębię, jeżeli jest przyjęty z przekonaniem, że gdzieś jest tego sens - owocuje. Przyjmowanie Komunii św., poprzedzone regularnym przystępowaniem najlepiej co miesiąc do spowiedzi św., to otwieranie się na działanie łaski jednoczącego się ze mną Boga. Gdy jeszcze codziennie staram się odmówić nawet bardzo krótką modlitwę poranną czy wieczorną, to Chrystus we mnie żyje, choć ja tego mogę nie odczuwać. On powoli zrodzi we mnie pragnienie pogłębiania więzi z Nim.

Co więc ważne jest, by wiedzieć o uczestniczeniu w Mszy św. i przyjmowaniu Komunii świętej?

- Czy uczestnictwo w sobotniej mszy św. wieczornej jest już spełnieniem obowiązku niedzielnej Mszy św.? Tak, bo od sobotnich nieszporów rozpoczyna się wigilia Dnia Pańskiego, czyli niedzieli. Ważne jednak jest, bym miała świadomość, że od tej sobotniej Mszy św. rzeczywiście rozpoczynam już świętowanie niedzieli.

- Punktualność a ważność Mszy św. - Msza św. jest całością. Rozpoczyna się od znaku krzyża św. i kończy się znakiem krzyża św. Kiedyś Kościół próbował określać jak ma się udział w poszczególnych częściach Mszy św. do ważności udziału w niej. Obecnie, w okresie posoborowym, gdy liturgia słowa została potraktowana na równych prawach z liturgią Eucharystii, to spóźnienie na pierwsze czytanie jest naruszeniem integralnej części mszy św. Po prostu wszyscy powinni być już obecni na całej liturgii słowa. Jakimś formalistycznym dociekaniom może podlegać jedynie spóźnienie na obrzędy wstępne. Oczywiście, może się zdarzyć, że z jakichś obiektywnych względów spóźnię się na Eucharystię. W swoim sumieniu muszę wtedy rozeznać, na ile na to spóźnienie miałam wpływ.

- Intencja Mszy św. Łaska ogólna Mszy św. spada na wszystkich ludzi: na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Szczególnie zaś Msza św. jest owocna dla tych, którzy we Mszy św. bezpośrednio uczestniczą. Istnieje także owoc pośredni Mszy św., gdy w modlitwie proszę o ukierunkowanie łask Eucharystii na określoną intencję. Intencja Eucharystii oznacza w praktyce postawienie jakiejś osoby czy sprawy w strumieniu Bożej łaski. Każdy może wzbudzić w sobie intencję, żeby z deszczu łask płynących w danym sakramencie Pan Bóg zechciał dać szczególnie dużo określonej osobie czy wspólnocie osób. Przy Mszy św. wyjątkową możliwość ukierunkowania owoców Eucharystii posiada sprawujący ją celebrans.

- Kto może przystąpić do Komunii św.? Komunię świętą może przyjmować ten, kto jest w stanie łaski. Jeżeli mam świadomość, że popełniłam grzech ciężki, powinnam najpierw otrzymać rozgrzeszenie w sakramencie pokuty, czyli spowiedzi. Z początkiem Mszy św., w akcie skruchy, odpuszczone mi są grzechy lekkie i dlatego wtedy mogę a nawet powinnam podczas Mszy św. przystąpić do Komunii św.

- Co to jest post eucharystyczny? - Co najmniej godzinę przed Komunią św. nie spożywam nic, by ukierunkować całą siebie - swą wolę, duszę i ciało na przyjęcie Pana Jezusa. Post ten nie obejmuje lekarstw i wody. Również nie dotyczy on osób chorych i starszych a w wyjątkowych sytuacjach osób opiekujących się chorymi, którzy przyjmują np. komunię św. wraz z osobą chorą poza Mszą św.

- Przyjmowanie Komunii św. poza Mszą św. Przyjęcie przez wiernych Komunii św., czyli Ciała Pańskiego podczas Mszy św. jest integralną jej częścią. Msza św., nazywana też Wieczerzą Pańską jest przecież miejscem, gdzie karmimy się Słowem Pańskim i przyjmujemy Jezusa właśnie w Komunii św. Zdarza się jednak, że z przyczyn obiektywnych (np. choroba, niedyspozycja czasowa ze względu na opiekę nad chorym czy ważną pracę, etc.) nie można uczestniczyć w Mszy św. i w takich sytuacjach, można przyjąć Ciało Pana Jezusa poza Mszą św. Ważne jednak jest, by mieć świadomość, że przez przyjęcie Komunii św. łączę się z ofiarą Pana Jezusa i uczestniczę w uczcie świętej, która łączy mnie z Bogiem i całym Jego ludem.

- Ile razy można przyjmować Komunię św.? Można 2 razy w ciągu dnia, pod warunkiem, że drugi raz przyjmuję Pana Jezusa w czasie Mszy św. (są to najczęściej sytuacje, gdy uczestniczymy w Mszach św. rocznicowych, pogrzebowych etc.) Wyjątek stanowi "wiatyk", czyli przyjęcie ostatniej Komunii św. Wtedy osoba umierająca, nawet, jeśli była danego dnia u Komunii św. może przyjąć Pana Jezusa poza Mszą św.

Źródła:
- Katechizm Kościoła Katolickiego
- Materiały Komisji do spraw Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów Episkopatu Polski
- Konstytucja o Liturgii

B. Król

 
POKUTA, SPOWIEDZ

Zarówno dobre, jak i złe czyny chrześcijanina dotyczą także całej społeczności wierzących. Każda wina jest jednocześnie wykroczeniem przeciw Bogu oraz przeciw Kościołowi - wspólnocie przez Niego założonej i uświęconej. Dlatego musi być ona wyznana wspólnocie Kościoła. Zgodnie z praktyką i nauką Kościoła dla przebaczenia ciężkiej winy konieczna jest spowiedź indywidualna. W imieniu Chrystusa i wspólnoty Kościoła kapłan przyjmuje wyznanie grzechów i w imieniu Boga udziela rozgrzeszenia. Znaczy to, że Bóg udziela przebaczenia przez posługę Kościoła. Otrzymanie rozgrzeszenia w sakramencie pokuty wymaga - jak każde przebaczenie - żalu za grzechy oraz postanowienia i woli naprawienia zła.

Sakrament pokuty jest wyjściem Boga w stronę człowieka, jest przebaczeniem przede wszystkim grzechu ciężkiego. Kto odłączył się od wspólnoty eucharystycznej, ten znajduje w tym sakramencie pojednanie z Bogiem i z Kościołem. Może znowu uczestniczyć w ofierze Chrystusa - mszy świętej, i przystępować do Stołu Pańskiego. Swą wiarę w przebaczającą miłość Boga okazuje grzesznikowi wspólnota wierzących, wychodząc mu zawsze naprzeciw z pojednaniem i otuchą. Sakrament pokuty jest znakiem, że Bóg nigdy nie opuszcza człowieka, lecz zawsze otwiera przed nim drogę powrotu (Mt 18, 18; J 20, 20-23). Co więcej - pozostaje przy nim nawet wtedy, gdy człowiek od Niego się odwraca. W sakramencie tym Pan Bóg nie tylko wielkodusznie przebacza człowiekowi winy, lecz przekreśla je raz na zawsze. Co więcej: Ewangelia św. Łukasza przekazuje nam słowa Jezusa: „W niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych” (Łk 15, 7). Wiedząc o tym, łatwiej jest pozbyć się zahamowań, które wielu z nas powstrzymują od wyznania grzechów.

Także ten, kto nie popełnił ciężkich grzechów, może z pożytkiem przyjmować sakrament pokuty. Świadomie wyznaje w ten sposób, że czuje się grzesznikiem. Sakrament pokuty pomaga w poznawaniu samego siebie i daje nową możliwość stawania się lepszym. Dlatego Kościół zachęca wiernych do regularnego przyjmowania sakramentu pokuty.

W Konstytucji dogmatycznej o Kościele czytamy: Ci zaś, którzy przystępują do sakramentu pokuty, otrzymują od miłosierdzia Bożego przebaczenie zniewagi wyrządzonej Bogu i równocześnie dostępują pojednania z Kościołem, któremu grzesząc zadali ranę, a który przyczynia się do ich nawrócenia miłością, przykładem i modlitwą (LG 11).
Sakrament nazywa się tam również jako:
- sakrament nawrócenia, ponieważ urzeczywistnia w sposób sakramentalny wezwanie Jezusa do nawrócenia. Jest drogą powrotu do Ojca, od którego człowiek oddalił się przez grzech.
- sakrament pokuty, ponieważ ukazuje osobistą i kościelną drogę nawrócenia, skruchy i zadośćuczynienia, jaką podejmuje grzeszny chrześcijanin.
- sakrament spowiedzi, ponieważ samooskarżenie, czyli właśnie spowiedź z grzechów przed kapłanem, jest istotnym elementem tego sakramentu. Jest on wyznaniem i uznaniem swej grzeszności.
- sakrament przebaczenia, ponieważ przez sakramentalne rozgrzeszenie, wypowiedziane słowami kapłana, Bóg udziela penitentowi, a więc skruszonemu chrześcijaninowi przebaczenia i pokoju.
- sakrament pojednania, bo udziela grzesznikowi miłości Boga, która przynosi pojednanie.

Święty Paweł wzywa: Pojednajcie się z Bogiem! A ten, który przychodzi, aby pojednać się z Bogiem, wezwany jest również do tego, aby pojednać się z bratem. Jezus mówi: Najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim, potem przyjdź i ofiaruj dar swój. Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu - uczy św. Jan - to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy. A sam Pan Jezus, ucząc nas modlić się, kazał prosić Ojca: Przebacz nam nasze winy, łącząc w ten sposób wybaczenie, które ludzie nawzajem sobie powinni okazywać z przebaczeniem grzechów, którego udziela nam Bóg.

Jeśli ktoś nie wyznaje grzechu ciężkiego, zwanego śmiertelnym, ten udaje tylko szczere nawrócenie, świadome zatajenie grzechu ciężkiego powoduje nieważność sakramentu pokuty i popełnienie świętokradztwa. Dopuszczenie się tego grzechu wymaga naprawienia, czyli wyznania popełnionego świadomie i dobrowolnie, a zatajonego ciężkiego grzechu oraz ponownego wyspowiadania się ze śmiertelnych grzechów wyznanych w czasie spowiedzi świętokradzkich.

Niewyznanie grzechów lekkich, nawet zupełnie świadomie, nie powoduje świętokradztwa spowiedzi ani jej nieważności. Kościół nie nakłada obowiązku spowiadania się z grzechów lekkich, ale zachęca do tego, gdyż więcej korzyści duchowej odnosi się wyznając odważnie wszystkie, nawet powszednie przewinienia. Niewyspowiadanie się z grzechów lekkich, choć nie powoduje nieważności spowiedzi, wywołuje u niektórych osób liczne wątpliwości i niepokoje. Zastanawiają się one nieraz bez końca nad tym, czy ich spowiedzi nie były świętokradzkie, czy nie zataiły przypadkiem grzechu ciężkiego. Aby uniknąć na przyszłość niepotrzebnych wątpliwości, lepiej wyznać wszystkie uświadomione sobie przed spowiedzią, nawet lekkie grzechy, choć nie jest to konieczne z punktu widzenia ważności samego sakramentu. Ponadto trzeba wierzyć, że spowiedź jest sakramentem, w którym spotykamy się z kochającym Jezusem, pragnącym nam wszystko przebaczyć. Świadomość wielkiej miłości Chrystusa powinna uwolnić lękliwe osoby od ciągłego powtarzania spowiedzi uznanych przez nie za nieważne. Nie należy się obawiać, że spowiedzi były świętokradzkie dlatego tylko, że „może” zataiło się jakiś grzech, że „może” w przeszłości się czegoś nie powiedziało tak, jak trzeba było, lub - żal nie był taki, jakim być powinien. Niektóre osoby nęka obawa, że jako dzieci nie potrafiły w sposób dojrzały żałować. Osoby te powinny zrozumieć, że Bóg wymaga od nas tylko tyle, na ile pozwala nam stopień dojrzałości fizycznej, psychicznej i duchowej. Nigdy natomiast nie wymaga więcej, np. nie oczekuje od dziecka tego, czego może wymagać od człowieka dorosłego. Kto żałuje, temu Bóg przebacza wszystkie grzechy, nawet te, które zapomniał wyznać w spowiedzi. Jeśli ktoś zapomniał jakiś grzech ciężki - o ile to możliwe, gdyż taki grzech, ze względu na bardzo silne zaangażowanie się w jego popełnianie nie może szybko ulatywać z pamięci - powinien go wyznać przy następnej spowiedzi. Nie musi jednak wracać do konfesjonału, od którego dopiero co odszedł, ani przystępować specjalnie po raz drugi do spowiedzi, nawet, gdy ma ku temu dogodne okazję, bo np. nie ma wcale penitentów. Nie trzeba wyznawać zapomnianych grzechów lekkich, gdyż nie ma ścisłego obowiązku spowiadania się z nich. Sakrament pokuty - i o tym trzeba pamiętać - nie jest „automatem do oczyszczania się z grzechów”, lecz spotkaniem z kochającym Chrystusem, miłosiernym, gorąco pragnącym wszystko nam przebaczyć. O Nim to przede wszystkim powinniśmy pamiętać, przystępując do spowiedzi.
 
R.K.

 
NAMASZCZENIE CHORYCH

„Choruje ktoś wśród was? Niech sprowadzi kapłanów Kościoła, by się modlili nad nim i namaścili go olejem w imię Pana. A modlitwa pełna wiary będzie dla chorego ratunkiem i Pan go podźwignie, a jeśliby popełnił grzechy, będą mu odpuszczone” (Jk 5,14-15).

Tymi słowami św. Jakub zachęca nas do przyjmowania Sakramentu Namaszczenia Chorych.

Sakrament Namaszczenia Chorych wzbudza u niektórych katolików wiele lęków i obaw. Dość często wzywają kapłana dopiero wtedy, gdy chory już umarł, ponieważ obawiają się, by nie przerazić zbytnio konającego propozycją przyjęcia tego sakramentu. Tymczasem sakramentu tego nie udziela się wyłącznie konającym. Nie bójmy się - namaszczenie chorych nie jest zwiastunem śmierci, jest umocnieniem i udzieleniem łaski zdrowia dla duszy i ciała człowieka chorego. Trzeba pamiętać o tym, że Sakrament Namaszczenia Chorych nie jest jak często słyszymy „ostatnim namaszczeniem” dla ludzi umierających lecz dla ludzi chorych, dla tych wszystkich, którzy przygotowują się do poważnych operacji i istnieje niebezpieczeństwo śmierci. W ciągu życia można wielokrotnie przyjąć ten sakrament, co ma miejsce wtedy, gdy ktoś wiele razy popada w poważną chorobę. 

Sakrament chorych służy umocnieniu duchowemu, psychicznemu, a często też fizycznemu osób obciążonych sytuacją choroby: niepewnością, osamotnieniem w intymnej sytuacji choroby i cierpienia, bólem fizycznym, rozłąką z najbliższymi, koniecznością ryzykownej interwencji medycznej. Duch Święty przychodzi niosąc głęboki pokój, pogodzenie się z cierpieniem, akceptację krzyża, pomaga w chrześcijańskiej dojrzałości spojrzeć na nową sytuację, przyjąć ją i się z nią zmierzyć oddając to, co nadejdzie Dobremu Ojcu, by jeszcze wiele dni chwalić Boga na tej ziemi ciesząc się dobrym zdrowiem, jeśli Jego miłosierna troska tak nam wyznaczy.

W jaki sposób udziela się sakramentu chorych?

Sakramentu tego udziela kapłan, namaszczając chorych na czole i dłoniach olejami wymawia następujące słowa: „Przez to święte namaszczenie niech Pan w swoim nieskończonym miłosierdziu wspomoże ciebie łaską Ducha Świętego. Amen. Pan, który odpuszcza ci grzechy, niech cię wybawi i łaskawie podźwignie. Amen”.

Na ten „nieostatni” sakrament powinniśmy przygotować stół najlepiej w pobliżu łóżka chorego (biały obrus, krzyż, świeca, kilka kulek z waty do oczyszczenia palców po namaszczeniu, w małym naczyniu woda święcona i kropidło). Stół będzie domowym ołtarzem, na którym kapłan postawi nie tylko naczynko z poświęconym olejem chorych, ale nade wszystko naczynie z Ciałem Pańskim - Komunią św. dla chorego.

Ktoś może zadać pytanie, a co z osobami umierającymi? W jaki sposób można ich przygotować?

 Kościół spieszy z pomocą umierającemu przez Komunię św., przez wiatyk - zaopatrzenie „na drogę” (łac. viaticum, od via - droga do wieczności i zadatek zmartwychwstania. Wiatyk, a nie namaszczenie chorych, jest właściwym, który chrześcijanin ma przyjąć w obliczu śmierci. Jeżeli jest to możliwe, powinno to nastąpić podczas Mszy św. odprawionej u łoża umierającego, podczas której jemu i zgromadzonym wokół niego Komunia św. ma być podana pod obiema postaciami. Umierający, którzy nie są już w stanie przyjąć pożywienia stałego, mogą przyjąć Eucharystię pod postacią wina. Przed Komunią umierający powinien odnowić wyznanie wiary. Temu odnowieniu chrztu w obliczu śmierci odpowiada udzielenie umierającemu, po wyznaniu grzechów, odpustu zupełnego w godzinę śmierci. Stąd też duszpasterze, rodziny ciężko chorych, opiekujący się nimi, przede wszystkim jednak oni sami winni dbać o to, by przyjęcia wiatyku nie odkładać niepotrzebnie, aby umierający mógł przyjąć Komunię św. jeszcze z pełną świadomością, łącząc się w wierze i nadziei ze śmiercią i zmartwychwstaniem Chrystusa.

We wszystkich sytuacjach życiowych Chrystus obdarowuje nas swoimi łaskami, koniecznymi do spełnienia powierzonych nam przez Niego nowych zadań i do naszego uświęcenia. Przez sakrament namaszczenia Zbawiciel umacnia cierpiącą osobę, włącza ją w tajemnicę swojej zbawczej męki i śmierci, odpuszcza jej grzechy i uświęca ją. Dzięki łasce tego sakramentu chory lub umierający człowiek zyskuje pomoc dla własnego zbawienia, a równocześnie przez swoje cierpienie i śmierć przymnaża różnych zbawczych darów całemu Kościołowi. W wielu parafiach również i w naszej duszpasterze dbają o to, aby chorzy mieli jak najłatwiejszy dostęp do sakramentów. Księża w każdą drugą sobotę miesiąca odwiedzają naszych chorych i udzielają im sakramentów pojednania, namaszczenia i komunii św. Natomiast w niedziele i święta chorzy i starsi parafianie mogą korzystać z posługi nadzwyczajnych szafarzy komunii św. i w ten sposób przygotowywać się na życie wieczne.  Zachęcam do korzystania z tych wszystkich możliwości, które daje nam Kościół, abyśmy kiedyś mogli doczekać spokojnego przejścia z tego świata do domu Ojca i cieszyć się z przygotowanego tam miejsca.
 
A.S.
 
KAPŁAŃSTWO

Spośród siedmiu sakramentów warto poznać sakrament kapłaństwa niedostępny dla większości z nas.

Co prawda każdy ochrzczony jest powołany do tzw. kapłaństwa powszechnego wszystkich wiernych, jednak kapłaństwo posługi jest szczególnym darem Bożym. Ustanowił go Jezus w Jerozolimie, w Wieczerniku, w przededniu swojej męki i śmierci na krzyżu. Sakrament ten powstał w związku z Eucharystią i dla jej sprawowania (por. Łk 22, 19; 1 Kor 11, 24-26), jednak w dzisiejszych czasach ma o wiele szersze znaczenie. Biblia uczy, że nikt nie może sam go sobie wybrać (Hbr 5, 1-4).Powołanie odnosi się nie do tego, czy człowiek chce czy nie chce być kapłanem, lecz tylko do tego: czy Pan Bóg chce, aby dany człowiek posługiwał w kapłaństwie czy też tego nie chce. Ocenę pozostawia Kościołowi. Dlatego konieczne jest przebycie przez kandydata do stanu kapłańskiego odpowiedniej formacji w seminarium duchownym. To czas dla niego, aby z rozwagą odpowiedzieć Bogu na powołanie, ale także czas dla Kościoła, by rozpoznać w danym człowieku wolę Bożą.

Jakie warunki są zatem konieczne, by zostać kapłanem?

Kandydat do seminarium musi mieć złożyć świadectwo maturalne, świadectwo chrztu i bierzmowania oraz przedstawić opinię proboszcza swojej parafii. Na ogół czeka go także rozmowa kwalifikacyjna z przełożonymi seminarium. Studia teologiczne trwają 6 lat i obejmują szereg zagadnień teologicznych, ale także przedmioty humanistyczne, jak psychologia, filozofia oraz języki obce (w tym oczywiście łacinę). Warunkiem koniecznym uzyskania święceń jest ukończenie wyższych studiów!

Bardzo istotnym wymogiem jest także to, by decyzja kandydata była całkowicie dobrowolna, a więc na przykład pozbawiona przymusu środowiska, rodziny itp. Nie może być także formą ucieczki od codziennego życia, nagłych kłopotów i trudności. Ponadto Kodeks Prawa Kanonicznego, w części poświęconej warunkom dopuszczenia do święceń kapłańskich przedstawia inne konieczne warunki, jakie musi spełniać kandydat na księdza: „Do święceń należy dopuszczać jedynie tych, którzy - według roztropnej oceny własnego biskupa albo kompetentnego przełożonego wyższego - po rozważeniu wszystkich okoliczności, mają nieskażoną wiarę, kierują się prawidłową intencją, posiadają wymaganą wiedzę, cieszą się dobrą opinią, mają nienaganne obyczaje, wypróbowane cnoty, jak również inne przymioty fizyczne i psychiczne odpowiadające przyjmowanemu święceniu” (kan. 1029). Kodeks wymaga od kandydata, by przedłożył zaświadczenie o stanie zdrowia fizycznego (kan. 1051). Przyszły ksiądz ma być zatem zdrowy i sprawny.

Kandydaci do święceń diakonatu i prezbiteratu muszą mieć odpowiedni wiek. Dlatego święceń kapłańskich można udzielić mężczyznom, którzy ukończyli 25 rok życia i są wystarczająco dojrzali. Natomiast diakonat mogą przyjąć ci, którzy ukończyli 23 rok życia (kan. 1031 § 1) . Istnieje jednak możliwość przyjęcia święceń diakonatu przez mężczyzn żonatych po ukończeniu 35 roku życia i otrzymaniu zgody od żony (kan. 1031 § 2).

Prawo zabrania przyjęcia święceń lub ich wykonywania, kiedy kandydat jest związany przeszkodami lub nieprawidłowościami. Są to między innymi choroba psychiczna, stan apostazji - herezji lub schizmy kandydata, usiłowanie zawarcia małżeństwa, nawet tylko cywilnego, popełnienie zabójstwa, namawianie do aborcji, okaleczenie siebie lub innej osoby, nieprawne wykonywanie czynności święceń (kan. 1041 nr 1-6), sprawowanie urzędu lub zarządu zakazanego duchownym oraz stan braku utwierdzenia w wierze i głoszenie herezji (kan. 1042). Od nieprawidłowości może uwolnić jedynie dyspensa kompetentnej władzy kościelnej.
Należy dodać, że wszyscy wierni mają obowiązek sumienia, aby powiadomić biskupa lub proboszcza o znanych im przeszkodach kanonicznych, które wiążą kandydatów do święceń (kan. 1043).

Święcenia sakramentalne posiadają trzy stopnie: diakonat, prezbiterat oraz biskupstwo. W mowie potocznej ze święceniami kapłańskimi utożsamia się drugi stopień, natomiast biskupstwo określa się jako "pełnię sakramentu kapłaństwa". Kandydat do kapłaństwa przyjmuje święcenia diakonatu co najmniej 6 miesięcy przed święceniami prezbiteratu. Diakonat upoważnia do udzielania uroczystego chrztu, błogosławienia małżeństw, prowadzenia pogrzebu, głoszenia kazań i asystowania celebrującemu kapłanowi. Prezbiter zwany potocznie kapłanem może sprawować eucharystię, sakrament pokuty oraz namaszczenia chorych. Biskupi natomiast udzielają bierzmowania oraz sakramentu święceń.
Coraz większa ilość polskich prezbiterów pełni rolę misyjną - nie tylko w Afryce czy Azji, ale także w krajach europejskich, takich jak Francja, Niemcy, Holandia czy Ukraina. Świadczy to o prawdziwym głodzie powołań i tym większej konieczności naszej codziennej modlitwy o dobrych i licznych kapłanów.
 
A.P.

 
SAKRAMENT MAŁŻEŃSTWA

Małżeństwo jest powołaniem…

Małżeństwo jest darem, który otrzymał człowiek od swego Stwórcy. Jezus związek mężczyzny oraz kobiety podniósł do rangi sakramentu, przez co nadał mu większe znaczenie oraz większą odpowiedzialność, a tym samym miejscem szczególnej obecności Boga i źródłem łask. Przez sakrament małżeństwa Bóg uzdalnia człowieka do poświęcenia się w miłości dla drugiej osoby.

Zwróćmy uwagę na zasadniczą różnicę, jaka istnieje między małżeństwem, a sakramentem małżeństwa. Małżeństwo jest związkiem mężczyzny i kobiety, który posiada charakter doczesny. Ziemskie cele małżeństwa to wzajemna pomoc zarówno w organizowaniu codziennego życia, jak i w harmonijnym rozwoju ducha i ciała, przekazywanie życia i wychowanie dzieci. Małżeństwo tworzy dom potrzebny do wychowania dzieci. Między małżeństwem, a sakramentem małżeństwa różnica polega na tym, że sakrament małżeństwa daje małżonkom prawo do Komunii świętej, czyli do wędrowania przez życie z Chrystusem. Sakrament małżeństwa wytycza również dodatkowy cel małżonków, jest to już nie tylko wzajemna pomoc, nie tylko przekaz życia, nie tylko troska o odpowiednie wychowanie dzieci, ale również troska o zbawienie współmałżonka i o zbawienie dzieci. Ten religijny wymiar troski o najwyższe wartości jest zawarty w sakramencie małżeństwa. Małżeństwo ma charakter doczesny, sakrament małżeństwa ma wymiar wieczny. O tym zapomnieć nie wolno, dlatego że przy uwzględnieniu tego wymiaru inne są konsekwencje zawarcia małżeństwa, inne zaś przyjęcia sakramentu małżeństwa. Jeśli zatem chrześcijanin dobrowolnie rezygnuje z sakramentu małżeństwa i zawiera, jak to zwykliśmy mówić - tylko małżeństwo cywilne, niesakramentalne, rezygnuje tym samym z udziału w Eucharystii i zamyka sobie drogę do Komunii świętej.

Warto zwrócić uwagę na to, że jeżeli w sakramencie małżeństwa małżonek próbuje dostosować kroki do drugiego człowieka, rezygnując zupełnie z siebie, to małżeństwo nigdy nie będzie szczęśliwe. Jest ono, bowiem zbudowane na ofierze, na rezygnacji jednego na rzecz drugiego. Szczęśliwe małżeństwo jest możliwe tylko wtedy, kiedy jeden i drugi zrezygnuje ze swojego kroku i stworzą wspólny nowy krok. Ten nowy krok w duchu miłości, w oparciu o Boże prawo, gwarantuje szczęście małżeńskie.

"Bardziej niż kiedykolwiek, w naszych czasach konieczne jest przygotowanie młodych do małżeństwa i życia rodzinnego. […] Przygotowanie małżeństwa należy pojmować i urzeczywistniać jako proces stopniowy i ciągły" (Jan Paweł II)

Małżeństwo oraz rodzina w dzisiejszych czasach należą do najbardziej zagrożonych. Świat promuje te wartości, które nie idą w parze z proponowanymi przez Kościół. Wszelka odpowiedzialność oraz dojrzałość jest oparta na decyzjach i wyborach, z których będziemy mogli się wywiązać i ponosić ich konsekwencje. Dojrzały wybór to ten, który nie jest oparty tylko na emocjach. Życie w związku sakramentalnym ma sens wówczas, gdy oboje ludzi chce razem nieść wszystkie radości i są dobrze przygotowani na niesie trudów. Często dziś występujące rozwody są przyczyną niedojrzale podjętej decyzji wejścia, w ten związek. Decyzje te są oparte bardziej na emocjach i najczęściej nie mają dużo wspólnego z miłością i z chęcią poświęcenia się drugiej osoby.

Sakrament małżeństwa, tak jak każdy inny wymaga należytego przygotowania. Narzeczeni muszą być odpowiednio do niego przygotowani, aby jak najlepiej mogli przyjąć łaski płynące z tego sakramentu. Kościół właśnie na ten cel dla narzeczonych przygotował nauki w postaci rocznej katechezy. Narzeczeni są zobowiązani na 3 miesiące przed samym ślubem zawiadomić proboszcza parafii narzeczonej oraz zanieść metryki z chrztu. Proboszcz zobowiązany jest do sporządzenia sprawozdania ślubnego oraz ogłoszenia zapowiedzi ślubnych, przez trzy niedziele pod rząd. Nauki dla narzeczonych przed zawarciem związku małżeńskiego są złożone z 10 spotkań katechetycznych. Obowiązkiem narzeczonych jest przystąpić do spowiedzi przedślubnej oraz starać się codziennie uczestniczyć we Mszy Świętej, aby dobrze przygotować się do zawarcia tego związku. Jeżeli istnieje taka możliwość bardzo dobre dla przyszłych małżonków jest wzięcie udziału w rekolekcjach, które szczególnie poruszają tematy związane z sakramentem małżeństwa i wielkiej odpowiedzialności. Przed samym ślubem, narzeczeni udają się do kancelarii i tam wraz z proboszczem sporządzają akt zawarcia małżeństwa. Akt ten musi zawierać dane personalne osób będących świadkami na ślubie. Ostatnią spowiedź nowożeńców powinna odbywać się na krótko przed ślubem.

Małżeństwo zawierane w Kościele Katolickim to zobowiązanie na całe życie.

W przysiędze małżeńskiej wypowiadamy słowa: "oraz że Cię nie opuszczę aż do śmierci", to znaczy, możesz na mnie liczyć do końca mojego życia…

Pan Bóg bardzo poważnie traktuje człowieka, wkładając w jego ręce odpowiedzialność za drugiego człowieka. Słowa współmałżonka, które padają wobec Boga i Kościoła, są kredo rodzinnego szczęścia na całe życie. Nie dziwmy się, że Kościół, który stoi na straży Bożego prawa, równie poważnie traktuje człowieka. Jeśli ktoś publicznie powiedział: ślubuję wierność, miłość, uczciwość oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci", to te słowa coś znaczą. Wypowiedziane przed Bogiem stają się miarą wielkości człowieka.
A.M.
menu