Ofiara na parafię

Wiara

„WIERZĘ” - „WIERZYMY”

Kilkanaście lat temu, gdy został opublikowany Katechizm Kościoła Katolickiego opracowany po Soborze Watykańskim II, dużo było słów zachęty, by go zakupić i czytać. W domach zaczęły pojawiać się więc niebieskie egzemplarze Katechizmu. Czy są czytane? Pewnie różnie z tym bywa. Kiedy się jednak zdarza wziąć ten Katechizm do ręki, to pewnie niejedna osoba odkrywa w nim głębię zawartych w treści słów:

„Wierzę….”  - od tego słowa zaczyna się wyznanie naszej katolickiej wiary. Co to jest wiara? Czym jest wiara w Jedynego Boga i jakie są drogi jej poznania i wzrastania w niej? Katechizm Kościoła Katolickiego to podręcznik naszej wiary, z którego czerpiemy wiedzę ale też doświadczenie wiary żywej. Wiara to działanie łaski Bożej ale też stale toczący się w sercu człowieka proces "smakowania" bliskości objawiającego mu się Boga, proces odchodzenia i powrotów a także wzrastania w jedności z Nim.

Członkowie Diakonii Słowa zachęcają Parafian do wspólnego śledzenia treści Katechizmu Kościoła Katolickiego na temat naszej katolickiej wiary. W kolejnych numerach „Być Bliżej” przybliżane będą poszczególne fragmenty Katechizmu z części pierwszej - „WIERZĘ” - „WIERZYMY” Zachęcamy do refleksji, przemyśleń!

PRAGNIENIE BOGA (KKK, 27-30)
Kiedy czytam słowa Katechizmu dotyczące ludzkiego pragnienia poznania sensu naszego istnienia, przypominam sobie, jak w czasach głębokiej komuny wpajano nam, że życie człowieka odbywa się tylko w wymiarze fizycznym i psychicznym, natomiast zupełnie ignorowano wymiar duchowy. Próbowano wymazać z naszego życia ten najpełniejszy i najpiękniejszy obszar, w którym od wieków człowiek odnajdywał poczucie bezpieczeństwa i pewności w tym, że jest zaopiekowany przez Boga, który go stworzył i nad nim czuwa i że przez to człowiek jest kimś wyjątkowym, niepowtarzalnym.

Kościół katolicki wiarę w Boga przedstawia jako proces, którego „motorem”, źródłem siły jest właśnie pragnienie. Pragnienie samego Boga, by coraz bliżej przyciągać do siebie człowieka, i pragnienie człowieka, by jednoczyć się z Tym, który zaspokaja odwieczne poszukiwanie prawdy i szczęścia. Pragnienie Boga wpisane jest w naszą ludzką naturę, jako istot religijnych. W czasach konsumpcjonizmu i racjonalizmu wydaje się, że tak łatwo można podważyć prawdziwość tego tkwiącego w człowieku pragnienia poszukiwania Boga. Przecież można nie wierzyć i całkiem szczęśliwie żyć. Iluż ludzi wokół tak żyje? Może nawet w najbliższej rodzinie? Katechizm podaje częste powody, dla których człowiek może „zapomnieć o tej wewnętrznej i życiodajnej łączności z Bogiem” (KKK, 29). Powody te są całkiem realne i aktualne, jak np. bunt przeciw obecności zła w świecie, czy troski doczesne. Szczerze mówiąc myślę, że nie ma człowieka, który by nie doświadczył w życiu pokusy, by uznać, że Bóg, szczególnie taki, który kocha bez granic, nie istnieje.

„Stworzyłeś nas, bowiem dla siebie i niespokojne jest nasze serce, dopóki nie spocznie w Tobie” - te cytowane przez Katechizm słowa św. Augustyna potwierdzają wpisaną w naszą naturę potrzebę odnajdywania bliskości Boga tym bardziej, że wypowiada je człowiek, który całe lata żył z dala od Boga i wydawało się, że żyje się mu wygodnie i szczęśliwie. Pragnienie Boga, czyli stały niedosyt i chęć by być bliżej, to droga, która zawiera w sobie zwątpienia, odchodzenia. Można pozwolić to pragnienie w sobie stłumić, ale „nawet, jeśli człowiek może zapomnieć o Bogu lub Go odrzucić, to Bóg nie przestaje wzywać każdego człowieka, aby Go szukał, a dzięki temu znalazł życie i szczęście” (KKK, 30).

Ważne jest więc by na drodze wiary nie rezygnować z wysiłku poszukiwań i otwierać się na to, że w każdej sytuacji i przez ludzi Pan Bóg chce nas umacniać oraz że i my możemy swoim życiem pomagać lub przeszkadzać komuś uwierzyć w Boga i jego miłość.
B. Król

  
DROGI PROWADZĄCE DO POZNANIA BOGA

 Czy Bóg istnieje? 

Wielkie zainteresowanie wzbudza problem początku świata. Chodzi nie tylko o to, by dowiedzieć się, kiedy i jak, w sensie materialnym, powstał wszechświat i pojawił się człowiek, ale szczególnie o sens tego początku, o to, czy jest on dziełem przypadku, ślepego przeznaczenia, czy też kryje się za nim Bóg. Katechizm Kościoła Katolickiego uczy, że "człowiek stworzony na obraz Boga, powołany, by Go poznawać i miłować, szukając Boga, odkrywa pewne „drogi” wiodące do Jego poznania. Nazywa się je także „dowodami na istnienie Boga”; nie chodzi tu jednak o dowody, jakich poszukują nauki przyrodnicze, ale o „spójne i przekonujące argumenty”, które pozwalają osiągnąć prawdziwą pewność. (KKK 31).

Punktem wyjściowym tych „dróg” prowadzących do Boga jest stworzony świat oraz człowiek. W liście do Rzymian św. Paweł napisał „To bowiem, co w Bogu niewidzialne - Jego wiekuista moc oraz boskość - od stworzenia świata staje się widzialne dzięki rozumnemu oglądaniu dzieł Bożych” (Rz 1, 20). Bardzo obrazowo przedstawił tą drogę poznania Boga św. Augustyn: „Zapytaj piękno ziemi, morza, powietrza, które rozprzestrzenia się i rozprasza; zapytaj piękno nieba... zapytaj wszystko, co istnieje...” (KKK 32).

Drogami poznania Boga za pomocą ludzkiego rozumu, drogą logicznej argumentacji zajmowali się od niepamiętnych czasów filozofowie. Dla jednych punktem odniesienia był kosmos, świat i dowody wynikające z ich obserwacji, a dla innych punktem odniesienia był człowiek - jego życie wewnętrzne, psychika, dążenie do poszukiwania prawdy, do szczęścia. Szczególne znaczenie w poszukiwaniu argumentów uzasadniających istnienie Boga mają, tzw. drogi św. Tomasza z Akwinu. W „Sumie teologicznej” omówił on 5 następujących argumentów, które wskazują na istnienie:

1. „Pierwszego Poruszyciela”
2. „Pierwszej Przyczyny” świata
3. „Bytu koniecznego”
4. „Najwyższej doskonałości”
5. Stwórczego „Rozumu”.

Obok argumentów wywodzących się ze świata materialnego istnieją argumenty oparte na różnych przejawach życia duchowego człowieka. Człowiek dzięki zdolności myślenia logicznego i abstrakcyjnego może poznać obiektywną prawdę. Drogę tą wskazuje również Katechizm Kościoła Katolickiego: "Człowiek zadaje sobie pytanie o istnienie Boga swoją otwartością na prawdę i piękno, swoim zmysłem moralnym, swoją wolnością i głosem sumienia, swoim dążeniem do nieskończoności i szczęścia. (KKK 33).

Jan Paweł II w jednej z katechez z 1984 r. powiedział: „Ta droga poznania, która niejako ma swój początek w człowieku, jego umyśle, pozwala stworzeniu wznieść się ku Bogu.  Możemy ją nazwać drogą "wiedzy". Jest także inna droga - droga "wiary", która ma swój początek wyłącznie w Bogu”. Wiara jest łaską. Jak uczy Jan Paweł II: „Owa łaska uprzedza akt wiary, pobudza do niego, wspiera i prowadzi, owocem jej staje się to, że człowiek jest zdolny przede wszystkim uwierzyć Bogu i naprawdę wierzy”. 

Dowody na istnienie Boga mogą przygotować człowieka do wiary i pomóc mu stwierdzić, że wiara nie sprzeciwia się rozumowi ludzkiemu. Aby jednak człowiek mógł zbliżyć się do Niego, Bóg zechciał objawić mu się i udzielić łaski, by mógł przyjąć to objawienie w wierze (KKK 35). Jak powiedział Papież Paweł VI: „Z odrobiną wysiłku, jak prawdziwi ludzie, jak pokorni chrześcijanie - myśląc o Bogu - szukamy go, a kochając - znajdujemy”.
D.M.

 
CZŁOWIEK ODPOWIADA BOGU
 
Człowiek żeby żyć musi oddychać, jeść, pić i wierzyć, że to wszystko ma sens. Ludzie potrzebują wiary, potrzebują Boga… bo „Trudno nie wierzyć w nic…”.

Dla wielu wiara jest po prostu intelektualnym przyznaniem istnienia Boga. Osobiście spotkałam ludzi, którzy twierdzą: wierzę w Boga!". Ich wiara polega jednak na tym, że nie zaprzeczają oni istnieniu Stwórcy. Wierzą w istnienie Boga, tak jak wierzy się w istnienie historycznej postaci, np. Kopernika. Nikt z obecnie żyjących nie spotkał Kopernika, ale nikt też nie wątpi w jego istnienie. Dla ludzi, którzy w ten sposób wierzą w Boga jest On odległy i niedostępny, istniejący gdzieś w przestworzach wszechświata. Czy na tym ma polegać chrześcijańska wiara w Boga? Są też ludzie, którzy Boga traktują jak swego rodzaju duchowe pogotowie ratunkowe". Przypominają sobie o Bogu w chwilach problemów czy trudności. Gdy wszystko jest dobrze, to wcale nie myślą o Bogu, ale kiedy tylko w ich życiu pojawia się choroba czy jakieś inne nieszczęście, skłania ich to do modlitwy i wiary. Gdy widzą, że nie są w stanie poradzić sobie w swoich kłopotach, wtedy zaczynają wołać do Boga zgodnie z popularnym powiedzeniem; " jak trwoga to do Boga".

Czy na tym ma polegać chrześcijańska wiara w Boga? Są jeszcze inni, którzy mocno wierzą, gdy są zdrowi, ale ich wiara zaczyna słabnąć, gdy tylko poczują się gorzej. Tacy ludzie utożsamiają wiarę z jakimś nieokreślonym marzeniem duchowym lub przyjemnym uczuciem religijnym. Na przykład, gdy są w kościele, słuchają pięknej muzyki organowej lub dobrego koncertu, wtedy ich wiara jest silna, ale natychmiast słabnie, kiedy to przyjemne uczucie mija. Czy na tym ma polegać chrześcijańska wiara w Boga? Odpowiadając na to pytanie trzeba jednoznacznie stwierdzić, że wiara rozumiana w sposób prawdziwie chrześcijański nie jest jedynie intelektualnym przyznaniem istnienia Boga, ani swego rodzaju duchowym pogotowiem ratunkowym", ani jakimś religijnym uczuciem.

Czym zatem jest prawdziwa wiara?
Najlepszą definicję wiary znajdujemy w liście do Hebrajczyków (11, 1), gdzie autor określa wiarę jako pewność tego, czego się spodziewamy, i przekonanie o tym, czego nie widzimy. Wokół nas są dwa światy: materialny, który możemy zobaczyć, dotknąć i zbadać oraz duchowy, który jest niematerialny i niewidzialny. Kluczem do poruszania się w świecie duchowym jest wiara. Bóg jest duchem i nie możemy Go zobaczyć - musimy więc uwierzyć. Przez wiarę człowiek poddaje Bogu całkowicie swój rozum i swoją wolę. Całą swoją istotą człowiek wyraża przyzwolenie Bogu Objawicielowi. Pismo święte nazywa odpowiedź człowieka objawiającemu się Bogu „posłuszeństwem wiary” (KKK,142 - 143).

Wiarą przyjmujemy istnienie niewidzialnej rzeczywistości, o której możemy się przekonać. W tym sensie wiara jest przeciwieństwem oglądania. Biblijna wiara to pewność tego, co ma nastąpić. Jedynym dowodem, że stanie się tak jak wierzymy jest SŁOWO BOŻE. Biblijna wiara to zaufanie, wręcz dziecięce zaufanie i oparcie się na tym, co słyszymy. Wiara jest to relacja z Bogiem, osobista relacja, której podstawą jest zaufanie i posłuszeństwo. Chodzi tu o zaufanie w codziennych sprawach życia, zarówno tych wielkich, jak i małych tak, aby powierzać mu każdy dzień, mając tę świadomość, że to On jest panem mojego życia i On najlepiej nim pokieruje. Doskonałym i niedoścignionym wzorem posłuszeństwa w wierze jest Abraham i Maryja.
 
Czym jest wiara?
1. Wiara jest łaską - darem Bożym. Aby wierzyć człowiek potrzebuje wewnętrznych pomocy Ducha Świętego. 
2. Wiara jest aktem ludzkim, świadomym i dobrowolnym, co odpowiada godności osoby ludzkiej.
3. W wierze rozum i wola współdziałają z łaską Bożą.
4. Wiara jest osobowym przylgnięciem całego człowieka do objawiającego się Boga. Bóg obejmuje nasz
    rozum i wolę.

Wiara jest aktem osobowym, wolną odpowiedzią człowieka na inicjatywę Boga, który się objawia. Wiara nie jest jednak aktem wyizolowanym. Nikt nie może wierzyć sam, tak jak nikt nie może żyć sam. Nikt nie dał wiary samemu sobie, tak jak nikt nie dał sam sobie życia. Wierzący otrzymał wiarę od innych, dlatego powinien ją przekazywać innym. Nasza miłość do Jezusa i ludzi skłania nas do mówienia innym o naszej wierze. Każdy wierzący jest jakby ogniwem w wielkim łańcuchu wierzących. Nie mogę wierzyć, jeśli nie będzie mnie prowadziła wiara innych, a przez moją wiarę przyczyniam się do prowadzenia wiary innych.

„Wierzę” - to wiara Kościoła wyznawana osobiście przez każdego wierzącego, przede wszystkim w chwili chrztu.
„Wierzymy” - to wiara Kościoła wyznawana przez biskupów zgromadzonych na soborze lub, bardziej ogólnie, przez zgromadzenie liturgiczne wierzących. "Wierzę" - mówi także Kościół, nasza Matka, który przez swoją wiarę odpowiada Bogu i który uczy nas mówić: "Wierzę", "Wierzymy". (KKK, 166-167).

To właśnie dzięki Kościołowi przez chrzest otrzymujemy wiarę i nowe życie w Chrystusie. Niech to rozważanie skłoni wszystkich szczerze poszukujących Boga do zaufania Jemu i opierania swojej wiary na Jego słowie, na tym co On sam powiedział, gdyż jedynie to może być pewną podstawą naszej wiary. Powinniśmy wierzyć w Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego, który „porusza serca i do Boga zwraca, otwiera oczy rozumu i udziela słodyczy w uznawaniu i dawaniu wiary prawdzie” (KKK153).

Niech wiara będzie żywą relacją opartą na zaufaniu do samego Boga, który pozwoli nam poruszać się w duchowej rzeczywistości i mieć pewność tego, czego nie możemy zobaczyć oczami fizycznymi. Zachęcamy do zapoznania się i przestudiowania omawianych, na łamach naszej Gazetki, fragmentów Katechizmu Kościoła Katolickiego. Dziś analizowany fragment znajduje się w trzecim rozdziale: Człowiek odpowiada Bogu (KKK 142-175).
B.K.K.

  
 JAK MÓWIĆ O BOGU?
 
W domu często rozmawiamy o Bogu, dzielimy się Nim z naszym dzieckiem oraz między sobą, jako małżonkami. Ale tak naprawdę po prostu Nim żyjemy w domu, w pracy, w szkole, wśród znajomych i sąsiadów. W dzisiejszych czasach często boimy się mówić o Bogu, zastanawiamy się jakiego języka użyć, by dotrzeć do zagubionych i poranionych ludzkich serc. Jak rozmawiać o Bogu, by pokazać, że Bóg jest jedyną Prawdziwą Miłością. Może właśnie dzisiejszy świat potrzebuje bardziej języka czynu, potrzebuje bardziej świadków niż nauczycieli. Człowiek, który ma nauczać drugich o Bogu musi przede wszystkim o Nim świadczyć.

O tym, co głosi winno świadczyć jego życie. Aby Boga głosić, trzeba Go najpierw mieć głęboko w sercu.  Słowa tracą na wartości, jeśli nie są poparte autentycznym życiem. To przecież nie przypadek, że Matka Teresa z Kalkuty poruszyła sumienia wszystkich, od inaczej wierzących po niewierzących. Nie krzyczała głośno, ani też nie upominała. Po prostu służyła i przemieniała serca ludzi. Nieraz na chwilę przed śmiercią czyniła ich lepszymi, a tym samym zbliżała ich do Boga, który jest Miłością.

Nie tyle słowo, ile postawa wypowiadającego może to słowo przekonać, zatrzymać w biegu donikąd, pobudzić do refleksji, do wejścia w głąb siebie. Ludzie potrzebują żywego Boga.Dobroć mówi przekonująco. Można opowiadać o dobroci Boga, a można pomagając drugiemu pokazać, jak dobry jest Bóg. Żeby mówić o Bogu musimy sami Go poznać. Ponieważ nasze poznanie Boga jest ograniczone, ograniczeniom podlega również nasz język, którym mówimy o Bogu. Nie możemy określać Boga inaczej, jak tylko biorąc za punkt wyjścia stworzenie, i tylko według naszego ludzkiego, ograniczonego sposobu poznania i myślenia (KKK  40).

Jak przepowiadać, aby słowa były przekonujące? Andre Frossard powiedział kiedyś: „Podobnie jak nie wystarczy studiować malarstwo, aby być malarzem, jak nie wystarczy studiować fizykę, aby być fizykiem - nie wystarczy nauczyć się teologii, aby być teologiem, trzeba jeszcze nauczyć się Boga”. Myślę, że tylko ci mogą przekazać Pana Boga drugiemu, którzy sami z Nim coś przeżyli.Czy Ty należysz do tych osób?

Katechizm mówi nam: „Człowiek został stworzony do życia w komunii z Bogiem, w którym znajduje swoje szczęście. „Gdy przylgnę do Ciebie całym sobą, skończy się wszelki ból i wszelki trud. Moje życie będzie życiem prawdziwym, całe napełnione Tobą” (KKK 45). Jak wielki jesteś Boże nasz Stwórco, że przewyższasz wszelkie stworzenie. Trzeba zatem nieustannie oczyszczać nasz język z tego, co ograniczone, obrazowe i niedoskonałe, by nie pomieszać ,”niewypowiedzianego, niepojętego, niewidzialnego i nieuchwytnego" Boga z naszymi ludzkimi sposobami wyrażania. Słowa ludzkie pozostają zawsze nieadekwatne wobec tajemnicy Boga” (KKK 42). 

Uwierzenie w Boga nie jest przecież łaską, świadczoną Bogu przez człowieka, ale przeciwnie, to Bóg okazuje człowiekowi wielką i niezasłużoną łaskę, że raczy mu się udzielać. Toteż człowiek winien się o tę łaskę czynnie ubiegać i usuwać wszelkie przeszkody, które czynią go niezdolnym do jej przyjęcia. Bałagan moralny, niezgoda człowieka z prawem moralnym, stanowi szczególnie groźną przeszkodę, utrudniającą rozpoznanie Boga i zawierzenie Mu samego siebie. Człowiek ze swej natury i powołania jest istotą religijną. Wychodząc od Boga i zdążając do Boga, człowiek tylko wtedy żyje życiem w pełni ludzkim, gdy w sposób wolny przeżywa swoją więź z Bogiem (KKK 44).

Tegoroczne hasło mówi nam byśmy byli świadkami Miłości, dlatego nie zwlekajmy, by świadczyć. „Stworzenie bez Stwórcy zanika”. Dlatego wierzący czują się przynaglani przez miłość Chrystusa, by nieść światło Boga żywego tym, którzy Go nie znają lub odrzucają (KKK 49).
B.S.


POSŁUSZEŃSTWO WIARY
 
Być posłusznym w wierze oznacza poddać się w sposób wolny usłyszanemu słowu, ponieważ jego prawda została zagwarantowana przez Boga, który jest samą Prawdą. Wzorem tego posłuszeństwa, proponowanym nam przez Pismo święte, jest Abraham. Dziewica Maryja jest jego najdoskonalszym urzeczywistnieniem.

Abraham - „ojciec wszystkich wierzących”.
List do Hebrajczyków, głosząc wielką pochwałę wiary przodków, podkreśla w sposób szczególny wiarę Abrahama: „Przez wiarę ten, którego nazwano Abrahamem, usłuchał (okazał posłuszeństwo) wezwania Bożego, by wyruszyć do ziemi, którą miał objąć w posiadanie. Wyszedł, nie wiedząc, dokąd idzie” (Hbr 11, 8). Przez wiarę żył jak „cudzoziemiec” i „pielgrzym” w Ziemi Obiecanej. Przez wiarę Sara otrzymała moc poczęcia syna obietnicy. A w końcu przez wiarę Abraham złożył w ofierze swego jedynego syna. Abraham urzeczywistnia w ten sposób definicję wiary zawartą w Liście do Hebrajczyków: "Wiara... jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy” (Hbr 11, 1). „Uwierzył Abraham Bogu i zostało mu to poczytane za sprawiedliwość (Rz 4, 3) . Dzięki tej „mocnej wierze” (Rz 4, 20) Abraham stał się „ojcem wszystkich tych, którzy... wierzą” (Rz 4, 11. 18).

Stary Testament jest bogaty w świadectwa takiej wiary. List do Hebrajczyków głosi pochwałę przykładu wiary przodków, którzy "dzięki niej... otrzymali świadectwo" (Hbr 11, 2). Jednak „Bóg... nam lepszy los zgotował”, dał nam łaskę wiary w Jego Syna Jezusa, „który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala” (Hbr 11, 40; 12, 2).
Maryja - „Błogosławiona, która uwierzyła”
Dziewica Maryja urzeczywistnia w sposób najdoskonalszy posłuszeństwo wiary.

W wierze przyjmuje Ona zapowiedź i obietnicę przyniesioną przez anioła Gabriela, wierząc, że „dla Boga... nie ma nic niemożliwego” (Łk 1, 37), i dając swoje przyzwolenie: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa!” (Łk 1, 38). Elżbieta pozdrawia Ją: „Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana” (Łk 1, 45). Z powodu tej wiary wszystkie pokolenia będą Ją nazywały błogosławioną.

Przez całe Jej życie, aż do ostatniej próby, gdy Jezus, Jej Syn, umierał na krzyżu, nie zachwiała się wiara Maryi. Maryja nie przestała wierzyć „w wypełnienie się” słowa Bożego. Dlatego Kościół czci w Maryi najczystsze wypełnienie wiary.
A.D.

 
 "WIEM, KOMU UWIERZYŁEM" (2 TM 1, 12)
 
"W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen" - ile razy w ciągu dnia zdarza mi się robić znak krzyża świętego i wypowiadać te słowa? Najczęściej w ten sposób zaczynam czy kończę modlitwę. Zdarza się też, że robię ten znak, gdy mijam kościół. Znak krzyża świętego traktuję jako symbol wiary. Rzadko natomiast zdarza mi się zastanawiać nad wypowiadanymi słowami. Nawet, gdy uczę dziecko modlitwy, to bardziej skupiam się na tym, by właściwie zapamiętało kolejność ruchów, a mniej tłumaczę sens słów tego najbardziej wymownego wyznania wiary.

Katechizm Kościoła Katolickiego poucza, że wiara jest osobowym przylgnięciem człowieka do Boga oraz dobrowolnym uznaniem całej prawdy, którą Bóg objawił. Rozpoczynające więc znak krzyża św. "W imię…" i kończące "Amen" zawiera w sobie te dwa elementy wyznania wiary. Co więc deklaruję, robiąc znak krzyża świętego? 

Osobowe przylgnięcie człowieka do Boga - przylgnąć, zaufać, zawierzyć… To trudne, bo chyba nie ma człowieka, który w życiu na kimś się nie zawiódł. Jesteśmy ostrożni w tym, by komuś zaufać. Dlatego też Katechizm wyraźnie zwraca uwagę na to, że wiara chrześcijańska różni się od wiary w osobę ludzką. Wiara chrześcijańska mówi o przylgnięciu do Boga. Jest ona łaską, tajemnicą, która rozgrywa się w każdym ludzkim sercu pomiędzy Bogiem a człowiekiem. Dla jednych to przylgnięcie do Boga wydaje się być ufne, dla innych zaś oznaczać może zadanie nie do pokonania. Co jednak oznacza ufne przylgnięcie? Jako ludzie jesteśmy słabi a więc i ostrożni w tym, by się komuś powierzyć, też i Bogu. Czy więc to przylgnięcie do Boga jest w ogóle możliwe? Myślę, że ufnym przylgnięciem będzie już szczere zwrócenie się do Boga z własną niemocą, z własnymi ograniczeniami i skierowanie do Niego prośby o wiarę. Wiara jest łaską, ale wiemy z kart Pisma świętego, że Bóg zawsze wysłuchuje. By móc przylgnąć do Boga, potrzebujemy Go poznać na tyle, żeby Mu zaufać i polegać na Jego dobroci. Zaufać można wtedy, gdy poznamy Tego, któremu ufamy.

By móc się do Boga zwrócić z ufnością potrzebujemy więc przyjąć dobrowolnie całą prawdę, którą objawił. A prawda ta mówi o Jego miłości, o bezgranicznym oddaniu, o poszukiwaniu człowieka…. Warto więc poznawać Boga, by w ten sposób pozwalać Mu bliżej podejść i napełniać nas Jego Obecnością, Jego pokojem. Przyjęcie prawdy o Jego miłości pozwoli nam zrozumieć, że On, w przeciwieństwie do człowieka, nigdy nie zawodzi..
W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego….

Ojciec - Jest, Który Jest, Bóg Wszechmocny… Odległy czy bliski? Gdyby dał się nam poznać tylko On, pewnie pozostałby odległy, bo Boga nikt nigdy nie oglądał…
Ale On dał nam Swego Syna, którego poznajemy, tak bardzo namacalnie. Przez Syna - poznajemy i doświadczamy tajemnicę Bożej Miłości. Ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył (J 1, 18). To dzięki Synowi poznajemy Ojca. A dzięki doświadczeniu ofiarnej miłości Jezusa, poznajemy prawdę o Bożej miłości, która pomóc nam może przylgnąć do Niego. Nasze poznanie Boga możliwe staje się w nas za sprawą Ducha Świętego, który przenika naszą duszę, i bez pomocy którego nie bylibyśmy w stanie powiedzieć, że "Panem jest Jezus". Duch jest w nas sprawcą wszystkiego…

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen" - Bóg nie zamyka się w Swym Majestacie nie dając się poznać i zbliżyć. Dał nam Syna, który będąc Bogiem świadczy o Nim. Dał na Ducha, który daje siły by przylgnąć do Niego. W takiego Boga wierzymy, takiemu Bogu ufamy. Bóg daje nam się poznać i dzięki temu - "Wiem, komu uwierzyłem".
B. Król
 
  CHARAKTERYSTYCZNE PRZYMIOTY WIARY
 
1. Wiara jest łaską
2. Wiara jest aktem ludzkim
3. Wiara jest pewna
4. Wiara szuka rozumienia
5. Wolność wiary
6. Konieczność wiary
7. Wytrwanie w wierze
8. Wiara jest początkiem życia wiecznego.

Wiara jest łaską, jest darem Bożym, dostępnym dla wszystkich, którzy tego pragną. Jest cnotą nadprzyrodzoną. Dar Boży nie zna miary ani ograniczenia, łaska wiary, a co za tym idzie - zbawienie, zostało ofiarowane bezinteresownie, wystarczy w nie uwierzyć. Potwierdzają to słowa apostoła Pawła: „złożyliśmy nadzieję w Bogu żywym, który jest Zbawicielem wszystkich ludzi, zwłaszcza tych, którzy wierzą” (1 Tm 4, 10).

Wiara jest łaską, a jednocześnie w pełni rozumnym aktem ludzkim. Jest darem Bożym, który człowiek przyjmuje albo odrzuca. Wiara jest okazaniem zaufania Bogu i świadomym, dobrowolnym przyjęciem prawd objawionych. Znajomość i wyznawanie tych prawd powoduje, że człowiek otwiera się na miłość Boga i odrzuca wszystko, co sprzeciwia się miłości.
Wiara jest pewna, bo opiera się na słowie Boga, ale wierzący pragną lepszego pojęcia i zrozumienia tego, co Bóg objawił. Aby zrozumienie objawienia było coraz głębsze Duch Święty swymi darami naszą wiarę stale udoskonala.

Wiara szuka rozumienia, bo wierzący pragnie lepszego poznania Tego, w kogo wierzy i lepszego zrozumienia tego, co On objawił. Jak naucza św. Augustyn „zrozum, abyś uwierzył: uwierz, abyś głębiej zrozumiał”. Wiara nie jest sprzeczna z rozumem, ponieważ i wiara, i rozum pochodzą od Boga. Badania naukowe prowadzone rzetelnie z poszanowaniem norm moralnych nie sprzeciwiają się wierze (por. KKK 158-159).

Łaska wiary nie ogranicza naszej wolności. Wiara ma charakter wolnej decyzji człowieka i stąd wynika wolność wiary.                                             

Zgodnie z deklaracją Soboru Watykańskiego II „nikogo wbrew jego woli nie wolno do przyjęcia wiary przymuszać”. Jezus wzywał do wiary i nawrócenia, ale nikogo do tego nie zmuszał. Wiara jest cnotą nadprzyrodzoną konieczną do zbawienia. Chrystus powiedział: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca jak tylko przeze Mnie”. (J 14, 6). „Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, ten się potępi”.(Mk 16,16).

Ten dar Boży, jakim jest wiara możemy łatwo utracić, dlatego w codziennych modlitwach musimy prosić o wytrwanie w wierze. Katechizm Kościoła Katolickiego poucza, że „aby żyć, wzrastać i wytrwać w wierze aż do końca, musimy karmić ją słowem Bożym oraz prosić Pana, aby przymnażał nam wiary”.(KKK162). Doświadczenia zła, cierpienia, niesprawiedliwości i śmierci mogą zachwiać wiarę, ale powinniśmy wtedy zwrócić się do świadków wiary, do Maryi i świętych (por. KKK 164-165).

Wiara wyraża się i działa „poprzez miłość” (Ga 5,6).  Papież Paweł VI powiedział: „Wiara jest ze strony Boga wezwaniem, apelem miłości. Z naszej strony winna ona być pierwszą zasadniczą odpowiedzią miłości. Ona jest szansą dla nas, naszym szczęściem, kluczem naszego przeznaczenia”.

Wiara jest początkiem życia wiecznego. Gdy coraz lepiej poznajemy i rozumiemy poszczególne tajemnice wiary, gdy wywiera ona decydujący wpływ na nasze życie, gdy przeżywamy, na co dzień jej wartości, przekonujemy się, że wiara daje zadowolenie, radość, pokój wewnętrzny oraz energię i siłę by się podzielić z innymi tym, co Bóg objawił, by dzielić się miłością. „Jeżeli miłujemy się wzajemnie, Bóg trwa w nas i miłość ku Niemu jest w nas doskonała”. „Bóg jest miłością i kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg przebywa w nim”(1J 4, 12,16).
D.M.
 
„WEJRZYJ, PANIE, NA WIARĘ TWOJEGO KOŚCIOŁA”
 
Słowa te, są jakby prośbą do Boga, aby spojrzał na wiarę każdego z nas, czyli na cały Kościół, który On umacnia, przenika, wspomaga i udziela nam Swego Ducha. Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu; bo kto chce dojść do Boga, musi uwierzyć, że Bóg istnieje i że nagradza tych, którzy Go szukają (Hbr 11,6).

Wiara jest aktem osobowym, wolną odpowiedzią człowieka na inicjatywę Boga, który się objawia. Wiara nie jest jednak aktem wyizolowanym. Nikt nie może wierzyć sam, tak jak nikt nie może żyć sam. Nikt nie dał wiary samemu sobie, tak jak nikt nie dał sam sobie życia. Wierzący otrzymał wiarę od innych, dlatego powinien ją przekazywać innym (KKK 166). Wiara powinna przenikać całe nasze życie. Wówczas dzięki niej wierzący całym swoim człowieczeństwem i całą swoją codziennością wchodzi w związek z Bogiem. Najpełniej aktualizuje się ona w sakramentach chrześcijańskiej inicjacji, czyli w chrzcie, gdzie wraz z życiem otrzymujemy nadprzyrodzony dar wiary.

KKK poucza, że przez chrzest otrzymujemy wiarę i nowe życie w Chrystusie. W obrzędzie chrztu dorosłych, szafarz chrztu pyta katechumena: „O co prosisz Kościół Boży?” Odpowiedź: „O wiarę!”. „Co ci daje wiara?”- „Życie wieczne!” (KKK 168). Następnym sakramentem inicjacji chrześcijańskiej jest bierzmowanie, które potęguje dynamizm wiary, obdarza bierzmowanego szczególną mocą Ducha Świętego oraz zobowiązuje do szerzenia wiary i bronienia jej. W sakramencie kulminacji wiary, w Eucharystii możemy w sposób szczególny jednoczyć się z Chrystusem ukrzyżowanym i zmartwychwstałym.


 
JĘZYK WIARY
 
Chodząc do Kościoła modlimy się wspólnie, wypowiadając formuły.
„Wierzymy nie w formuły, ale w rzeczywistości, które one wyrażają i których wiara pozwala nam ,,dotknąć”. „Akt (wiary) wierzącego nie odnosi się do tego, co się wypowiada, ale do rzeczywistości za pomocą formuł wiary. One pozwalają nam wyrażać i przekazywać wiarę, celebrować ją we wspólnocie, przyswajać ją sobie i coraz bardziej nią żyć” (KKK 170). Dziękować należy Kościołowi, że przekazuje nam wiarę, że należycie pielęgnuje i troszczy się o słowa naszego Pana Jezusa Chrystusa, które zachowuje od czasów Apostołów i przekazuje z pokolenia na pokolenie, aby nasza wiara i przyszłych pokoleń mogła się rozwijać i trwać wiecznie, aby język wiary ciągle trwał.

„Jak matka uczy dzieci mówić, a przez to rozumieć i komunikować się, tak Kościół, nasza Matka, uczy nas języka wiary, by wprowadzać nas w rozumienie i życie wiary” (185). Dla wiary nie ma granic między państwami, narodami, nie ma również barier językowych, KKK mówi nam: ,”Chociaż na świecie są różne języki, treść Tradycji jest jedna i ta sama. Ani Kościoły założone w Germanii nie mają innej wiary czy innej Tradycji, ani Kościoły, które są u Iberów, Celtów, na Wschodzie, w Egipcie, Libii czy na środku świata …” „Orędzie Kościoła jest więc wiarygodne i pewne, ponieważ w nim ukazuje się jedna droga zbawienia, wiodąca przez cały świat” (KKK 174).

Słowo Boże, zapisane w Piśmie Świętym, przekazane nam przez natchnionych autorów zostało przetłumaczone na wszystkie języki świata, abyśmy mogli „Wierzyć we wszystko, co jest zawarte w słowie Bożym, spisanym lub przekazanym, i co Kościół podaje do wierzenia jako objawione przez Boga” (KKK 182). W I niedzielę Adwentu ks. Leszek przypomniał jak ważne w życiu każdego chrześcijanina jest Pismo Święte, które często bywa zapomniane i leży pokryte kurzem, w stosie innych książek na półce. Zachęcał, abyśmy „odkurzyli” Świętą Księgę i mogli z niej czerpać ogrom wiedzy do budowania naszej WIARY. Tą zachętę kieruje do nas również Ojciec Święty Benedykt XVI w Adhortacji apostolskiej Verbum Domini - O Słowie Bożym w życiu i misji Kościoła.

Może warto zatroszczyć się o pogłębienie naszej wiary, jako postanowienie adwentowe.
A.S.
 
 
JEDNA WIARA  
 
Od wieków, w bardzo wielu językach, kulturach, ludach i narodach, Kościół nie przestaje wyznawać swojej jedynej wiary otrzymanej od jednego Pana, przekazywanej przez jeden chrzest, opartej na przekonaniu, że wszyscy ludzie mają tylko jednego Boga i Ojca. Św. Ireneusz z Lyonu, świadek tej wiary, tak pisze: „Rzeczywiście, Kościół, chociaż rozproszony po całym świecie, aż po krańce ziemi, otrzymawszy od Apostołów i ich uczniów wiarę... zachowuje troskliwie to przepowiadanie i tę wiarę…Chociaż na świecie są różne języki, treść Tradycji jest jedna i ta sama…Orędzie Kościoła jest więc wiarygodne i pewne, ponieważ w nim ukazuje się jedna droga zbawienia, wiodąca przez cały świat”.

Starajmy się trwać w wierze Kościoła, którą wyznajemy. Tak wiele dziś nas od niej odciąga! Osoby wierzące nie wstydzą się mówić, że korzystają z porad wróżek, czytają horoskopy i bardzo liczą się z przesądami. Przez wyszydzanie i ironię próbuje się dziś niszczyć, zwłaszcza w ludziach młodych, potrzebę wzrastania w wierze. Często słyszy się cyniczne komentarze, że ci, którzy tak kurczowo trzymają się swojej wiary są zacofanym ciemnogrodem, że trzeba iść z postępem i uelastyczniać „skostniałe” przekonania! Często ludzie odrzucając dogmaty wiary, zaczynają błądzić i szukać gdzie indziej, w innych religiach. Niejednokrotnie kończy się to uwikłaniem w jakąś sektę. Szukanie to jest niejako wpisane w naturę ludzką, bo jak pisał św. Augustyn: „Niespokojne jest serce człowieka, dopóki nie spocznie w Bogu”.

Nie rezygnujmy z żywego wyznawanie naszej wiary, gdyż jest nam ona konieczna do osiągnięcia zbawienia! „Wiara jest przedsmakiem poznania, które uczyni nas szczęśliwymi w przyszłym życiu”.

Często spotykamy się ze stwierdzeniem, że wiara jest w środku człowieka, że jest to „coś”, co czujemy. Dowodem  wiary mają być dobre uczynki, nasze relacje z innymi ludźmi czy praktyki religijne jako wyraz naszej miłości do Boga.

Te treści naszego życia są niezmiernie ważne (wszak „wiara bez uczynków martwą jest”), ale nie możemy być ludźmi w pełni wierzącymi, dopóki nie nauczymy się naszych uczuć werbalizować. Tak samo jak dwoje kochających się ludzi pragnie rozmawiać o swojej miłości, tak osoby wierzące powinny używać „języka wiary”. Katechizm Kościoła Katolickiego mówi, że „jak matka uczy dzieci mówić, a przez to rozumieć i komunikować się, tak Kościół, nasza Matka, uczy nas języka wiary, by wprowadzać nas w rozumienie i życie wiary”. Każdy z nas powołany jest do apostolstwa, musimy zatem nauczyć się przekazywania kolejnym pokoleniom słów, które zostały wypowiedziane przed tysiącami lat. Czasy się zmieniają, ale nauka Chrystusa jest niezmienna. To od nas zależy w jaki sposób będziemy ją dalej przekazywać.
A.P.
menu