Ofiara na parafię

Jak być lepszym?

JAK BYĆ LEPSZYM? (1)

Zapraszam Państwa do dyskusji nad nowym cyklem artykułów „Jak być lepszym?” Chciałabym  w nich zwrócić uwagę na coś, co od dawna obserwuję. Świat wydaje nam się coraz gorszy, widzimy w nim wiele zła i niegodziwości. Często mówimy o rzeczach wielkich, na które nie mamy wpływu. A może warto zacząć od przemiany samego siebie?  I nie chodzi mi o jakąś wielką, spektakularną przemianę . Czasem wystarczy uśmiech, dobre słowo i świat od razu wydaje się lepszy.

Od zawsze narzekamy, że media faszerują nas samymi złymi rzeczami. Wojny, strajki, zabójstwa, przekręty finansowe są na porządku dziennym. To fakt-złe wiadomości robią wrażenie, dobre są zbyt banalne, by się nimi ekscytować. Pytanie: dlaczego tak jest? Spróbujmy przyjrzeć się naszym codziennym wypowiedziom. Rozmowa w windzie- temat : pogoda. I nieistotne jaka jest – zawsze jest beznadziejna ! Za gorąco (nie można wyjść z domu), za zimno (co to za lato), pada (nawet psa z domu nie wygonisz), sypie śnieg (ale plucha). Inny przykład- rozgadana grupa młodzieży wraca ze szkoły. Komentarze: ależ hałasują, zero szacunku dla starszych, jak można tak się zachowywać na ulicy! I wreszcie ostatnia scenka- rozmowa na temat polityki: rząd jest beznadziejny, pensje coraz mniejsze, ludzie uciekają z kraju, jak można kazać pracować do 67 roku życia - to nieludzkie!

Nie chcę w tym artykule dyskutować na temat słuszności takich opinii. Wolę zadać pytanie, co one wnoszą do naszego życia? Czy jest choć jeden konstruktywny powód, dla którego warto się dzielić z innymi takimi czarnymi przemyśleniami? Pogody raczej nie zmienimy, konflikt pokoleń istniał od zawsze, a polityka nie jest tak prosta i oczywista jak nam się wydaje i nie wszystko jest w niej tak całkiem bez sensu. Więc po co takie wypowiedzi? Odpowiedź wydaje mi się oczywista. My po prostu lubimy narzekać!

Proponuję na początek proste ćwiczenie. Spróbujmy w tym miesiącu powstrzymać się od bezsensownego narzekania, szukajmy w naszym życiu pozytywnych stron i dzielmy się nimi na każdym kroku. Świat jest mimo wszystko piękny!
 

JAK BYĆ LEPSZYM?  (2)

Miesiąc temu zaproponowałam Państwu cykl artykułów na temat „ Jak być lepszym?”  Pisałam wtedy o zamiłowaniu do krytyki. Dziś chciałam zwrócić uwagę na to, w jaki sposób oceniamy ludzi. W dzieciństwie pewnie każdemu z nas wpajano różne złote zasady. Ciągle słyszeliśmy „nie suknia zdobi człowieka”, „nie oceniaj po pozorach” itd. Co nam z tych nauk zostało? Chyba niewiele… Przecież na pierwszy rzut oka widać, że ten człowiek idący z przeciwka spojrzał na nas krzywo. A sąsiadka, która rano nie odpowiedziała na nasze przywitanie pewnie się obraziła zupełnie bez powodu i dlatego jest taka oschła w kontaktach.

Może warto się zastanowić, czy lubimy ludzi? Oczywiście można od razu powiedzieć – „jak mam lubić, jeśli ich nie znam?” Chodzi mi jednak raczej o samo nastawienie. Bardzo często boimy się osób nam nieznanych, czujemy się niepewnie, jesteśmy podejrzliwi. A może spójrzmy na ludzi pozytywnie? Są przecież tacy sami, jak my… A nawet jeśli na swojej drodze spotkamy błądzących, to pamiętajmy, że często to od nas może zależeć, czy wrócą na dobrą drogę.

„Przed wieloma laty pewien pustelnik, znany później jako święty Sawin, mieszkał w jednej z okolicznych grot. Viscos było wówczas przygranicznym miasteczkiem, zaludnionym przez zbiegłych bandytów, przemytników, prostytutki, łotrów i awanturników poszukujących towarzystwa ludzi sobie podobnych, morderców zbierających siły przed kolejną rzezią. Najgorszy z nich Arab imieniem Ahab, panował nad całą okolicą, ściągając ogromne podatki od wieśniaków, którzy starali się mimo wszystko jakoś wiązać koniec z końcem i godnie żyć. Pewnego dnia Sawin opuścił swoją grotę, udał się do domu Ahaba i poprosił go o nocleg.
- Czyżbyś nic o mnie nie słyszał? - roześmiał się szyderczo Ahab - Jestem łotrem, który ściął wiele głów na tych ziemiach. Twoje życie nic dla mnie nie znaczy.
- Wiem o tym - odrzekł Sawin. - Ale dość już mam mojej pustelni i chciałbym przynajmniej jedną noc spędzić pod twoim dachem.
Ahabowi nie w smak była sława świętego, która mogła równać się tylko z jego sławą - nie chciał się nią dzielić z kimś tak słabym jak Sawin. Dlatego postanowił zabić go jeszcze tej samej nocy, aby pokazać wszystkim, że to on jest jedynym prawdziwym władcą Viscos. Jakiś czas gawędzili. Ahaba poruszyły słowa świętego, jednak był człowiekiem podejrzliwym i od dawna nie wierzył już w Dobro. Wskazał Sawinowi i ku przestrodze zaczął ostrzyć nóż. Sawin przyglądał mu się przez jakiś czas, po czym zamknął oczy i zasnął.
Ahab ostrzył nóż przez całą noc. Wczesnym rankiem, gdy Sawin obudził się, ujrzał Ahaba płaczącego przy jego posłaniu.

- Nie wystraszyłeś się mnie, ani też pochopnie nie osądziłeś. Ty pierwszy spędziłeś noc pod moim dachem, wierząc że jestem dobry i zdolny dać schronienie potrzebującym. Ponieważ uwierzyłeś, że mogę postąpić uczciwie, nie mogłem zrobić inaczej.
Z dnia na dzień Ahab porzucił bandyckie życie i zaczął na swoim terenie wprowadzać zmiany. Wtedy to Viscos przestało być przygraniczną kryjówką dla szumowin i stało się ośrodkiem handlu…
Oto co powinniśmy wiedzieć i o czym powinniśmy  zawsze pamiętać.” Paulo Coelho  


JAK BYĆ LEPSZYM (3)

Garść życzeń na Adwent i Boże Narodzenie.
Zbliża się najpiękniejszy okres w całym roku. To czas oczekiwania na narodziny Jezusa. Jak co roku każdy z nas chciałby w szczególny sposób przygotować się do tego wydarzenia. Niektórzy z nas obiecują częste uczestnictwo w roratach, inni rezygnują z czegoś, co jest dla nich ważne. Każde z tych szczerych postanowień jest z pewnością wartościowe, ale zanim cokolwiek postanowimy pomyślmy, jaki ma przynieść skutek.  
  

Osiemdziesiąt lat temu amerykański pisarz Max Ehrmann złożył swoim przyjaciołom życzenia w formie napisanego kilka lat wcześniej poematu. Dopiero piętnaście lat później został on opublikowany pod nazwą „Dezyderata”. W ten sposób spełniło się życzenie autora zapisane w jego dzienniku ?”Pragnąłbym zostawić po sobie mały, skromny podarek - fragment poematu, który zawiera w sobie subtelne przesłanie.”


DEZYDERATA

Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu, pamiętaj jaki spokój może być w ciszy.  Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi. Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchając też tego, co mówią inni: nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swą opowieść. Jeżeli porównujesz się z innymi możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie.

Ciesz się zarówno swymi osiągnięciami jak i planami. Wykonuj z sercem swą pracę, jakkolwiek by była skromna. Jest ona trwałą wartością w zmiennych kolejach losu.  Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach - świat bowiem pełen jest oszustwa. Lecz niech ci to nie przesłania prawdziwej cnoty; wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie jest pełne heroizmu.  Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć; nie bądź cyniczny wobec miłości, albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań jest ona wieczna jak trawa. Przyjmuj pogodnie to, co lata niosą, bez goryczy wyrzekając się przymiotów młodości. Rozwijaj siłę ducha, by w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla ciebie. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.

Obok zdrowej dyscypliny bądź łagodny dla siebie. Jesteś dzieckiem wszechświata: nie mniej niż gwiazdy i drzewa masz prawo być tutaj i czy to jest dla ciebie jasne czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki jaki być powinien. Tak więc bądź w pokoju z Bogiem, cokolwiek myślisz o Jego istnieniu i czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są twe pragnienia; w zgiełku ulicznym, zamęcie życia, zachowaj pokój ze swą duszą. Z całym swym zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten świat jest piękny...

Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy.

Może ten tekst będzie inspiracją dla naszych tegorocznych postanowień adwentowych, czego Państwu i sobie życzę.
A.P.
menu